Wszyscy na pokładzie zginęli. Trzynaście osób, w tym generał oraz dwaj inni wojskowi, zginęło w katastrofie samolotu w prowincji Kwango na południowym zachodzie Demokratycznej Republiki Konga. Maszyna doszczętnie spłonęła i potrzebne będą badania DNA, aby formalnie potwierdzić tożsamość ofiar. O katastrofie samolotu – prawdopodobnie turbośmigłowego Let L-410UVP – poinformował Remy Saki Bokinda, wicegubernator prowincji Kenge. Maszyna leciała z miasta Kikwit do stołecznej Kinszasy, gdy stwierdzono problem techniczny i podjęto próbę lądowania. „Ponieważ w Kenge nie ma pasa startowego, samolot rozbił się na działce mieszkaniowej” – powiedział Bokinda, dodając, że ciała niektórych ofiar doszczętnie spłonęły. Oprócz osób cywilnych zginęli kapitan, major oraz generał porucznik Lucien-René Likulia Bakumi, audytor generalny Sił Zbrojnych Demokratycznej Republiki Konga (FARDC) w Wysokim Sądzie Wojskowym. Rząd DRK poinformował w oświadczeniu, że wszczęto śledztwo w sprawie przyczyn tragedii. Czytaj także: Przerażające sceny nad Barceloną. Z silnika samolotu leciały płomienie