Kolejna awaria maszyny. Chwile grozy przeżyli pasażerowie Airbusa A330-323 linii Delta Airlines, który podczas startu z Barcelony do Atlanty doznał poważnej awarii silnika. Świadkowie słyszeli głośny huk od strony jednej z turbin, z której po chwili dobyły się płomienie. Maszyna zawróciła na lotnisko i wylądowała bez problemów. Do zdarzenia doszło w piątek 25 września podczas lotu z Barcelony do Atlanty. Airbus A330-323 linii Delta Airlines wystartował przed godz. 10:00. Według dostępnych informacji w końcowym etapie startu doszło do problemów z jednym z silników. Pasażerowie słyszeli głośny huk. Chwilę później z turbiny zaczęły się dobywać języki ognia. Piloci natychmiast wdrożyli procedury awaryjne. Samolot zatoczył krąg nad Morzem Śródziemnym, podczas gdy załoga przygotowywała maszynę do powrotu. Ostatecznie o godzinie 10:28 odrzutowiec bezpiecznie podszedł do lądowania na tym samym pasie startowym, z którego wcześniej wyleciał do USA. Feralnym silnikiem zajęli się strażacy, którzy go prewencyjnie obficie polali środkami gaśniczymi. To nie pierwszy tego typu incydent z udziałem tej maszyny. W marcu tego roku podobne problemy wystąpiły podczas lotu z brazylijskiego São Paulo. Wówczas również zaobserwowano iskry i płomienie wydobywające się z silnika nr 1 krótko po starcie. Załoga zdecydowała się na natychmiastowy powrót na lotnisko Guarulhos, gdzie maszyna bezpiecznie wylądowała. Zdjęcia opublikowane po marcowym zdarzeniu wskazywały na poważne uszkodzenia elementów silnika, w tym tarczy turbiny niskiego ciśnienia. Nie wiadomo jeszcze, czy awaria w Barcelonie miała podobny charakter. Czytaj także: Awaria samolotu podczas lądowania. Pękła opona w przednim podwoziu