Policja zarzuca Dobskiemu kłamstwo. Komenda Stołeczna Policji zawiadomiła prokuraturę, że dziennikarz Telewizji Republika Marcin Dobski zniesławił szefa KSP insp. Krzysztofa Ogrońskiego. Przeciwko reporterowi skierowano także do sądu pozew cywilny. Wszystko po tym, gdy Dobski napisał na X, że insp. Ogroński ma założoną Niebieską Kartę, co oznacza, że mógł dopuścić się przemocy wobec bliskich. Działanie stołecznej policji i jej szefa przeciwko dziennikarzowi Republiki to pokłosie wpisu Marcina Dobskiego na platformie X z 23 września. Komentując sprawę zarzutów pod adresem Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak (o rzekomym wpływaniu na policję i sąd w sprawie podjętej przez nią interwencji), napisał: „W kontekście dzisiejszej akcji z Rzecznik Praw Dziecka sugerowałbym ostrożność komendantowi stołecznej policji insp. Krzysztofowi Ogrońskiemu, bo sam miał założoną Niebieską Kartę. Niebieska Karta to urzędowa procedura, która ma na celu zatrzymanie przemocy domowej i pomoc osobom poszkodowanym”. Tym samym zasugerował, że szef garnizony stołecznego policji mógł dopuścić się znęcania nad bliskimi. Komenda Stołeczna Policji zdementowała tę informację, ale Dobski stał na swoim stanowisku. W piątek 25 września KSP poinformowała, że dziennikarz złamał prawo. „W związku z rozpowszechnianiem przez Marcina Dobskiego nieprawdziwych informacji dotyczących Komendanta Stołecznego Policji insp. dr. Krzysztofa Ogrońskiego informujemy, że podjęte zostały zapowiedziane w tej sprawie kroki prawne. Do prokuratury złożono zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Marcina Dobskiego przestępstwa z art. 212 Kodeksu karnego (chodzi o zniesławienie za pomocą środków masowego przekazu – przyp. red.)” – poinformowała KSP. Policja broni dobrego imienia formacji To nie jedyne problemy dziennikarza Republiki. „Niezależnie od tego Komendant Stołeczny Policji skierował przeciwko Marcinowi Dobskiemu pozew cywilny, w którym domaga się ochrony dobrego imienia, reputacji zawodowej i prawa do prywatności, a także usunięcia skutków naruszenia oraz zaniechania dalszego rozpowszechniania nieprawdziwych treści” – czytamy w komunikacie policji. Według KSP „sprawa ta nie dotyczy wyłącznie dóbr osobistych Komendanta Stołecznego Policji” i „ma również wymiar instytucjonalny”. „Nieprawdziwe informacje dotyczące osoby kierującej warszawską Policją mogą wpływać na postrzeganie całej formacji, podważać zaufanie do jej działań i godzić w jej wiarygodność. (…) Ochrona dobrego imienia i rzetelnego wizerunku Policji, a także zaufania społecznego do formacji, wymaga stanowczego reagowania na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji” – stwierdziła KSP. Komendant Stołeczny Policji zapowiedział, że ewentualne odszkodowanie w całości przeznaczy na wsparcie jednego z warszawskich domów dziecka. Czytaj także: Przeszukanie w mieszkaniu dziennikarza TV Republika. Jest komunikat policji