Pacjenci musieli omijać zwłoki. Do bulwersujących zdarzeń doszło w przychodni medycznej przy ul. Piłsudskiego w Tarnowskich Górach. Starsza kobieta przyszła do placówki na umówioną wizytę lekarską. W pewnym momencie jednak zasłabła i zmarła. Pozostali pacjenci przez kilka godzin omijali leżące ciało, bo nie miał kto stwierdzić zgonu kobiety. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mimo obecności w przychodni kilku lekarzy, przez niemal trzy godziny nie udało się formalnie stwierdzić zgonu pacjentki. Jej ciało leżało w tym czasie na klatce schodowej. Inni pacjenci, którzy musieli korzystać z tych samych schodów, byli zmuszeni je omijać. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach. Śledczy sprawdzają, czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków przez medyków. Tragedia na schodach przychodni. Prokuratura przeanalizuje zachowanie medyków– Prokurator udała się na miejsce i po wstępnych ustaleniach odstąpiła od sekcji zwłok z uwagi na brak podejrzeń udziału osób trzecich – powiedziała „Dziennikowi Zachodniemu” prok. Justyna Rzeszut-Sieńkowska z Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach. – Rzeczywiście doszło jednak do sytuacji, w której przez około trzy godziny oczekiwano na wystawienie karty zgonu, mimo że w placówce byli obecni lekarze. Gromadzimy materiały i analizujemy ten przypadek pod kątem prawnokarnym – dodała w rozmowie z gazetą. Śledczy przyznali, że w przychodni doszło do dramatycznych scen z udziałem bliskich zmarłej. Rodzina prosiła o wystawienie karty zgonu, jednak żaden lekarz tego nie zrobił. Dziennikarzom nie udało się skontaktować z przychodnią. Czytaj także: Wsiadł do samolotu bez biletu. O podróżach może na razie zapomnieć