„Pytanie dnia”. Sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska powiedziała w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia”, że w minionym tygodniu wraz z sędzią Sławomirem Patyrą została przed siedzibą Trybunału zaatakowana przez dziennikarza Republiki oraz operatora. – Prawie, że napadali na nas i mimo że szliśmy spokojnie nie pozwolili nam iść, byli agresywni, napastliwi – podkreśliła, dodając, że zawiadomili o tej sprawie odpowiednie służby. W ostatnich dniach dyrektorka kancelarii TK oraz szef ochrony usłyszeli zarzuty związane z niedopuszczaniem legalnie wybranych sędziów do orzekania w Trybunale. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie wyklucza możliwości poproszenia służb o pomoc w przywróceniu praworządności w TK.– Nie możemy wykluczyć tego, że prawo będziemy przywracać za pomocą służb, które są za to w państwie odpowiedzialne, żeby ten porządek utrzymać – zadeklarował szef resortu sprawiedliwości. CZYTAJ TAKŻE: Zarzuty dla dyrektor kancelarii TK. W tle problemy nowych sędziówPracownicy Republiki zaatakowali sędziówGościni Justyny Dobrosz-Oracz odpowiedziała przecząco na pytanie o to, czy żałuje, że zdecydowała się na kandydowanie na stanowisko sędzi TK. – Wyrażając zgodę na kandydowanie, uwzględniałam, że taka sytuacja może mieć miejsce – powiedziała. Odniosła się także do protestów, które mają miejsce przed siedzibą TK. – W zeszłym tygodniu była taka sytuacja, że udałam się do Trybunału Konstytucyjnego, przechodząc, zobaczyłam, że bramka wejściowa jest zatarasowana przez manifestantów, wejście było bardzo utrudnione (...) absolutnie nie zamierzali ustąpić i pozwolić mi swobodnie przejść – opisała, dodając, że pytano ją, w jakim celu udaje się do budynku i kim jest. – Jakieś głosy do mnie doszły, że mają prawo legitymować. (...) Stanowczo podeszłam, zadzwoniłam, przeprosiłam i jakoś tam się przedostałam – powiedziała. Niebezpieczne – w jej ocenie zdarzenie – miało miejsce w momencie opuszczania przez nią i przez sędziego Patyrę siedziby TK. – Ponownie ci manifestanci niestety nie ustąpili nam miejsca, żebyśmy mogli przejść, więc ponownie musieliśmy przepraszać, przeciskać się prawie przez te osoby – mówiła. Sędzia Korwin-Piotrowska opisała również, że doszło do „nieprzyjemnej, nawet niebezpiecznej sytuacji”. – Dziennikarz Republiki z kamerzystą prawie że napadali na nas i mimo że szliśmy spokojnie, nie pozwolili nam iść, byli agresywni, napastliwi, mieliśmy wrażenie, że wejdą do tramwaju na Pl. Unii Lubelskiej i będą krzyczeć, że bezprawnie zajmujemy stanowiska sędziów – powiedziała. ZOBACZ TAKŻE: Skalpelem, nie kopniakiem. Adam Bodnar o naprawie Trybunału Konstytucyjnego– Postanowiliśmy zawiadomić właściwe służby oraz ministra spraw wewnętrznych i prokuratora generalnego o tym niebezpieczeństwie i ryzykach – podkreśliła. Dodała, że art. 57 konstytucji gwarantuje prawo do manifestacji, ale nie może to stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa innych osób. – Oczekujemy, żeby właściwe służby zadbały tam o bezpieczeństwo w poszanowaniu prawa do manifestacji – wskazała. „Święczkowski dokonuje zamachu stanu”Sędzia zarzuciła prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu, że „dokonuje aktualnie zamachu stanu”. – Wszedł we współpracę z manifestantami, zachęca ich do tej akcji protestacyjnej, która zagłusza, utrudnia, uniemożliwia działanie Trybunału – powiedziała. CZYTAJ RÓWNIEŻ: Raport prezesa TK trafił do Brukseli i USA. „Donos na polski rząd”