Rusza proces. W belgijskim Nivelles rozpoczął się w czwartek proces Nicolasa, byłego agenta belgijskich służb specjalnych, oskarżonego o zabójstwo macochy baronowej Myriam „Mimi” Lechien. Kobieta została zastrzelona w marcu 2023 roku przed rodzinną rezydencją. W tle tragedii znalazły się wieloletnie napięcia dotyczące pieniędzy i rodzinnego majątku. Do tragedii doszło 29 marca 2023 roku w Ohain w Brabancji Walońskiej. Nicolas wcześniej spotkał się z ojcem, baronem Guyem Ullensem de Schootenem. Po rozmowie czekał na podjeździe przed luksusową willą.Bo zobaczył uśmiech macochyKiedy jego ojciec i macocha wyszli z domu i zbliżyli się do samochodu, Nicolas miał ich zatrzymać i otworzyć ogień. Oddał sześć strzałów. Myriam Lechien zginęła na miejscu, a Guy został ranny. Według relacji cytowanych w sprawie, baron miał wówczas powiedzieć synowi, by również go zabił.Nicolas pojechał następnie na pobliski komisariat, gdzie oddał się w ręce policji i przyznał do strzelaniny. Przyznał się także do nieumyślnego zranienia ojca.Sam fakt, że to Nicolas zastrzelił macochę, nie jest przedmiotem sporu. Proces ma przede wszystkim wyjaśnić, co doprowadziło do tragedii i dlaczego mężczyzna zdecydował się zabrać broń na spotkanie z ojcem.Obrona wskazuje, że działał pod wpływem nagłego impulsu. Sam Nicolas twierdził, że po latach narastającej frustracji stracił panowanie nad sobą, gdy zobaczył uśmiech macochy. Czytaj także: Samolot zniknął z radarów i spadł do oceanu. Pilota podjęto z wodyW tle rodzinny majątekŚledczy i obrona będą musieli odpowiedzieć także na pytanie o motyw. Nicolas spotkał się z ojcem w sprawach finansowych. Według relacji chodziło m.in. o pomoc dla jego dzieci. Ojciec i Mimi mieli odmówić wsparcia.Rodzina Ullens de Schooten należy do belgijskiej arystokracji od 1816 roku. Jest uważana za jedną z najbogatszych w Belgii. Guy Ullens przez lata pomnażał rodzinny majątek, inwestując m.in. w cukrownie, przemysł rolno-spożywczy oraz Weight Watchers. W szczytowym okresie jego fortuna miała być szacowana na około 3 mld euro.W 1999 roku Guy poślubił Mimi. Para założyła fundację, która zajmowała się gromadzeniem i zarządzaniem dużą kolekcją sztuki. Baron zainwestował również znaczną część majątku w firmę modową prowadzoną przez żonę. Przedsięwzięcie przyniosło jednak duże straty.Czytaj także: Europejczycy coraz aktywniejsi. Polacy zostają w tyleOjciec i syn coraz bardziej oddaleniSpór o pieniądze był tylko jednym z elementów konfliktu, który przez lata narastał między Nicolasem, jego ojcem i macochą. Nicolas miał również pretensje do Mimi o pogorszenie relacji z ojcem. Guy i Nicolas byli wcześniej blisko. Łączyło ich m.in. zamiłowanie do polowań i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Z czasem ich relacja stała się jednak coraz bardziej napięta.Nicolas posiadał pozwolenie na broń. Glocka-26, którego użył podczas zabójstwa, posiadał legalnie jako strzelec amator. W chwili ataku miał również drugi magazynek, ale go nie wykorzystał.Ponad 100 świadków i ekspertówProces przed sądem w Nivelles ma potrwać około dwóch tygodni. W jego trakcie przesłuchanych zostanie ponad 100 świadków i biegłych. Zadaniem sądu będzie przede wszystkim ustalenie okoliczności, które doprowadziły do zabójstwa, oraz ocena wersji przedstawianych przez oskarżenie i obronę.Czytaj także: „Teczki Kiszczaka”. Umorzone postępowanie przeciw Wałęsie