Błędy przy wyborach prezydenkich. Przed sądem w Ostrowi Mazowieckiej stanie dziewięcioro członków jednej z komisji obwodowych w tym mieście, oskarżonych o niedopełnienie obowiązków podczas drugiej tury ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. Według śledczych komisja źle policzyła wyniki głosowania w tym obwodzie. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Jak poinformowała w opublikowanym w czwartek komunikacie, chodzi o członków obwodowej komisji wyborczej, która miała swoją siedzibę w szkole podstawowej nr 2 w Ostrowi Mazowieckiej.Prokuratura zarzuciła dziewięciu osobom — członkom tej komisji — niedopełnienie obowiązków związanych z ustaleniem wyników głosowania w obwodzie w dniu 1 czerwca 2025 roku podczas drugiej tury wyborów prezydenckich.Zarzut dotyczy tego, że nieumyślnie, nieprawidłowo przeliczyli wyjęte z urny karty i błędnie ustalili liczbę głosów ważnych oddanych na kandydatów i głosów nieważnych.Zobacz także: Ukraińska ambasada potępiła atak na klasztor. „Niedopuszczalne”Pomieszane głosy w urnachOstatecznie w grupie kart z głosami oddanymi na Rafała Trzaskowskiego znalazło się 101 kart z głosami faktycznie oddanymi na Karola Nawrockiego i jedna nieważna. A wśród kart z głosami na Nawrockiego była jedna z poparciem Trzaskowskiego.W ten sposób źle policzono liczbę głosów ważnych, nieważnych i głosów oddanych na poszczególnych kandydatów: w przypadku Nawrockiego przyjęto, iż dostał o 100 głosów mniej niż w rzeczywistości, a w przypadku Trzaskowskiego wynik zawyżono o 101.Istotna szkoda, jaką jest interes publicznyW ocenie prokuratury doszło do wyrządzenia istotnej szkody, jaką jest interes publiczny w zakresie prawidłowości wyborów, co jest fundamentem funkcjonowania demokratycznego państwa.„Zaistniała sytuacja dotyczyła bowiem istotnych okoliczności oraz zrodziła negatywne konsekwencje dla wyborców, godząc w zasadę rzetelności przebiegu wyborów, jak również podważając gwarancje wiarygodności wyników wyborów prezydenckich" – oceniła prokuratura.W śledztwie prawie wszyscy oskarżeni nie przyznali się do winy, odmówili składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Grozi im do dwóch lat więzienia.Zobacz też: „Teczki Kiszczaka”. Umorzone postępowanie przeciw Wałęsie