„Nie mogę dojść do siebie”. Kobieta, która przyszła na mszę, zastała na terenie opactwa przerażonych ludzi wzywających pomoc. Jak relacjonuje, ksiądz Marek, rektor ośrodka, był już wówczas ciężko ranny.– Przyszłam na mszę świętą i kiedy tutaj weszłam na ten teren, to był niesamowity chaos. Krzyk, pisk, wszyscy biegali, krzyczeli, prosili o karetkę, telefony, o policję – opowiada świadkini.– Ja już przyszłam, kiedy ksiądz Marek siedział na ławce. Bardzo krwawił, bo został uderzony w tętnicę szyjną. Był cały zakrwawiony i widać było, jak życie uchodzi z niego powoli. Praktycznie nie mogę dojść do siebie w tej chwili. Znienacka został uderzony – dodaje.Świadkini o śmierci księdza Stanisława i o rannym duchownym. „On po prostu pomagał”Kobieta przytacza również informacje o okolicznościach ataku na księdza Stanisława, który zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Z jej relacji wynika, że duchowny miał zostać zaatakowany, gdy znajdował się przy konfesjonale.– Natomiast ksiądz Stanisław, który nie żyje, wszedł do konfesjonału i kiedy był tyłem odwrócony, został ugodzony w plecy, czyli płuca zostały najprawdopodobniej przebite. No, straszne doświadczenie – mówi.Jak podkreśla, ksiądz Marek angażował się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. Wspomina, że po rozpoczęciu wojny dom rekolekcyjny przyjmował osoby uciekające przed rosyjską agresją.– Ksiądz Marek, ksiądz rektor, tyle pomagał. Jak rozpoczęła się wojna, to cały ten dom rekolekcyjny wypełniony był Ukraińcami. On po prostu pomagał. Oni później zostali rozlokowani na teren całego kraju. Nie wiem, co się stało – relacjonuje kobieta.Ludzie uciekali z kościoła i chowali się w konfesjonałachWedług niej osoby, które zdołały wydostać się z kościoła, opowiadały o zachowaniu napastnika. Część osób miała szukać schronienia w konfesjonałach.– Niektórzy chowali się do konfesjonałów, to niektórzy uciekali, to relacjonowali, że był to tak silny człowiek, taki naładowany jakby narkotykami. Niesamowita w nim była siła, że on po prostu ławki przestawiał, to było straszne dla tych starszych ludzi – opowiada.Prokuratura poinformowała, że od zatrzymanego 31-latka pobrano krew do badań na obecność alkoholu i środków odurzających. Motyw jego działania pozostaje nieznany.Żałoba w Jarosławiu. Miasto odwołuje imprezy publiczneDo końca tygodnia w Jarosławiu zostanie wprowadzona żałoba. Taką decyzję podjęto podczas posiedzenia zespołu zarządzania kryzysowego po ataku nożownika w opactwie benedyktynek. Burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz poinformował, że odwołane zostaną wszystkie imprezy publiczne.Czytaj też: Wojna tajnych służb Kijowa i Moskwy. Dwa zamachy bombowe udaremnione