Przejścia w Dorohusku i Zosinie działają już normalnie. W związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę dwukrotnie ewakuowano przejścia graniczne w Dorohusku i Zosinie. Dwa razy przywracano też ruch na nich. Obecnie oba przejścia funkcjonują normalnie. Od rana wstrzymane były odprawy na dwóch przejściach na granicy z Ukrainą. To reakcja na intensywne rosyjskie naloty na terytorium Ukrainy. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alerty dla mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego.Jak przekazał Polskiemu Radiu rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej major Dariusz Sienicki, przejścia zamknięto po raz pierwszy około godziny 3:00.Ruch na granicy polsko-ukraińskiej na pozostałych przejściach w województwie lubelskim, czyli w Dołchobyczowie i Hrebennem, odbywał się normalnie.Ewakuacja przejść granicznych. „Domyślacie się, jakie to powoduje straty i nerwy”Straż Graniczna wznowiła następnie odprawy na granicy z Ukrainą, ale – jak się okazało – nie na długo. Przed południem po raz kolejny ewakuowano przejścia w Dorohusku i Zosinie. Ponownie otwarto je pół godziny później. – Ewakuacja i zamknięcie przejść trwało pół godziny, od godz. 11.30 do 12:00. W tym momencie wszystkie przejścia w woj. lubelskim na granicy z Ukrainą funkcjonują już normalnie – powiedział w rozmowie z portalem TVP. Info rzecznik prasowy Komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr SG Dariusz Sienicki. O zamknięciu przejść wspominał też na konferencji prasowej premier Donald Tusk.– Kiedy rozmawialiśmy, znów zaatakowano Ukrainę w pobliżu granicy z Polską. Musieliśmy ewakuować przejścia graniczne w Hrubieszowie i Dorohusku. Domyślacie się, jakie to powoduje straty i nerwy. Ta sytuacja każe nam bardzo konsekwentnie działać – mówił premier. Przejście graniczne w Zosinie leży w pobliżu Hrubieszowa.Czytaj też: Niepokój na granicy Rosji z Estonią. Wprowadzili godzinę policyjną