Zaalarmowano służby. Pożar na terenie naziemnej stacji bazowej satelitarnej łączności Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu. Ogień pojawił się tam w środę wieczorem. Według strażaków było to podpalenie – podaje RMF24. – Dużo wskazuje na to, że mamy element kolejnej fazy wojny hybrydowej – ocenił na antenie TVP Info wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Późnym wieczorem na numer alarmowy zadzwonił właściciel posesji, na której umieszczono elementy infrastruktury łącznościowej. Infrastruktura ta pozwala na łączność internetową naszemu regionowi Europy – między innymi Ukrainie.Właściciel przekazał, że płoną anteny. Wezwani na miejsce strażacy ugasili ogień.– Pożar obejmował stację zasilania kontenera. W akcji od godz. około 21:30 uczestniczyły trzy zastępy straży pożarnej. Dalej te działania przejęła policja – powiedział portalowi TVP.Info rzecznik prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP bryg. Łukasz Darmofalski.Pożar stacji bazowej Starlinków na Mazowszu. To ważna infrastruktura dla całego regionuWedług wstępnych ustaleń mogło dojść do podpalenia rozdzielni. Uszkodzony został także agregat prądotwórczy.Na miejsce przyjechali policjanci oddziałów prewencji oraz funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej, zawiadomiono też Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji.CZYTAJ TEŻ: Najbogatsi stają się coraz bogatsi. Musk zawstydził nawet... SzwajcarięWicepremier o incydencie: „Kolejny element fazy wojny hybrydowej”– Dużo wskazuje na to, że mamy element kolejnej fazy wojny hybrydowej, że mamy do czynienia z celową próbą zakłócenia możliwości działania ważnej stacji, która jest takim hubem internetowym, zapewniającym też bezpieczeństwo działania internetu na Ukrainie – powiedział w „Gościu poranka” na antenie TVP Info wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jak wyjaśnił, operatorem stacji jest państwowa spółka telekomunikacyjna Exatel. Infrastruktura w tym miejscu służy między innymi do przesyłu internetu przez Polskę, a także do Ukrainy, korzystają z niej również systemy firmy SpaceX zapewniające łączność za pośrednictwem terminali Starlink. Czym grożą pożary albo ataki na stacje? Między innymi odcięciem od bankomatów– Gdyby w Polsce doszło do wyłączenia takich stacji, gdyby było zawieszenie funkcjonowania przez pożary czy wysadzenia, to ludzie nie mają internetu. A jak ludzie nie mają internetu, to na przykład nie mogą korzystać z bankomatów, bo czasami nie zdajemy sobie sprawy, że taki przekaźnik telekomunikacyjny, taki mały hub logistyczny dla internetu decyduje o tym, czy w jakiejś części Polski lub Europy, w tym Ukrainy, mamy po prostu internet, czy mamy możliwość korzystania z węzłów internetowych, które dostarczają na przykład połączenia bank-bankomat – powiedział polityk.– Ten ogień objął stację zasilającą, agregat prądotwórczy i widać wyraźnie, że te działania sabotażowe były tak sprofilowane, żeby wyłączyć możliwość działania tej stacji, czyli żeby po prostu internet nie popłynął, żeby ludzie nie mogli korzystać z normalnego przepływu internetowego, żeby instytucje, w tym armia, armia ukraińska, miały zachwiany dostęp do internetu. Dzisiaj wszystko działa, ale też trzeba zdawać sobie sprawę – niedawno o tym mówił premier Tusk – to jest element wojny hybrydowej, to jest element tej wojny sabotażowej, nowego stylu działania. Tutaj nie można powiedzieć, czy na pewno to byli Rosjanie, czy nie, ale wiele wskazuje, że to się wpisuje w taką rosyjską nową doktrynę ataku – dodał. – Nie samoloty tutaj wlecą i nie przyjadą czołgi, lecz będziemy mieli do czynienia z działaniami, które mają wyłączyć internet, doprowadzić do sytuacji, w której ludzie nie mają dostępu do wody, gazu czy prądu. Może dojść także do paraliżu systemu finansowego, czyli na przykład bank działa, ale z powodu braku sieci nie ma możliwości się z nim połączyć ani wypłacić pieniędzy z bankomatu – powiedział Gawkowski.Czytaj też: Fiasko rosyjskiego Starlinka. Problem z satelitami