„Wywiązali się z zadań”. Białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka niedawno zarządził kontrole w białoruskiej armii. Teraz sprawdza gotowość bojową sił powietrznych. – Kontrola gotowości bojowej, zarządzona przez prezydenta Białorusi, trwa w Siłach Powietrznych i Wojskach Obrony Powietrznej – poinformował dziennikarzy sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Aleksandr Wolfowicz. – Kontrola Sił Zbrojnych i innych struktur państwowej organizacji wojskowej trwa. Niedawno zakończyliśmy kontrolę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. W zeszłym tygodniu jeden z batalionów czołgów brygady zmechanizowanej został niespodziewanie skontrolowany. Nawiasem mówiąc, wywiązali się z zadań całkiem dobrze. Nadal trwa szczegółowa analiza. Jej wyniki zostaną przedstawione prezydentowi. Dzisiaj w kolejce są Siły Powietrzne i Wojska Obrony Powietrznej – powiedział Wolfowicz.ZOBACZ TAKŻE: „Najwyższa gotowość bojowa”. Reżim Łukaszenki kontroluje wojskoSekretarz Stanu Rady Bezpieczeństwa zauważył, że jeden z najważniejszych rodzajów Sił Zbrojnych przechodzi inspekcję.– Nawet w czasie pokoju Siły Powietrzne i Wojska Obrony Powietrznej pełnią misje bojowe, chroniąc granice powietrzne nie tylko naszego kraju, ale także zewnętrzne granice Państwa Związkowego. Dlatego muszą być zawsze gotowe do realizacji nieoczekiwanych zadań i ochrony obiektów o znaczeniu krytycznym – zauważył.– Widzimy sytuacje, w których bezzałogowe statki powietrzne wlatują na terytorium Polski i państw bałtyckich, a nasi najbliżsi sąsiedzi, członkowie bloku NATO, nie są w stanie nic z tym zrobić. To po raz kolejny podkreśla pilną potrzebę przeprowadzenia inspekcji i zidentyfikowania najbardziej problematycznych kwestii w organizacji systemu obrony powietrznej. Takie zdarzenia uwypuklają aspekty wymagające poprawy i na które należy zwrócić szczególną uwagę. Dzisiejsza inspekcja nie jest pierwszą. Takie zdarzenia są również przeprowadzane systematycznie, zgodnie z planem Sztabu Generalnego – stwierdził.