Waldemar Żurek w „Pytaniu dnia”. Nie możemy wykluczyć tego, że prawo będziemy przywracać za pomocą służb, które są za to w państwie odpowiedzialne, żeby ten porządek utrzymać – powiedział w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką w programie „Pytanie dnia” minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, pytany o to, czy do umożliwienia pracy legalnie wybranym sędziom TK, będzie konieczne poproszenie o wsparcie służb. Waldemar Żurek od tygodni zapowiada, że TK będzie działać zgodnie z prawem już od tej jesieni. O stan tej obietnicy i kolejne etapy jej realizacji zapytała prowadząca program. Zatrzymania pracowników TK. „To jest początek”Gość Aleksandry Pawlickiej mówił o środowych zatrzymaniach pracowników Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreślił, „to jest początek”. – Wyznaczyłem pewną drogę i ona jest skutecznie realizowana. Zostali wybrani bardzo dobrzy prawnicy, o bardzo twardych kręgosłupach i to jest cała nasza nadzieja – powiedział, zapewniając, że prokuratura intensywnie działa. – Dziś mamy zarzuty wobec dwóch pracowników TK – szefowej kancelarii i szefa ochrony – wskazał. CZYTAJ TAKŻE: „Zagubione” mieszkanie w oświadczeniu posła PiS. Sprawę bada CBA„Święczkowski chowa się za immunitetem”– Pan Święczkowski chowa się za immunitetem, ale młyny sprawiedliwości mielą i musimy także skupić się na tych osobach, które wykonując jego polecenia i łamią prawo, a nie chowają się za immunitetem, bo go nie mają – wskazał. Waldemar Żurek zapewnił, że „sprawiedliwość sukcesywnie będzie przywracana”. – Te osoby brały aktywny udział w tym, żeby nie dopuszczać legalnie wybranych sędziów do pracy, łamały ich prawa pracownicze, poddawały upokarzającej kontroli, blokowały wejście, to wszystko jest łamanie prawa – powiedział, dodając, że prokurator przedstawił im zarzuty, zastosował wolnościowe środki, bo inne byłyby nadmierne, te osoby zostały zawieszone w funkcjach.Odpowiedzią na środowe zatrzymania, było opublikowane na stronie TK oświadczenie, w którym wskazano, że „jest to zamach na konstytucyjny organ państwa i w żadnym wypadku nie można legitymizować bezprawnych działań prokuratury”.„Zamach na demokrację to prerogatywa Święczkowskiego”– Znamy pana Święczkowskiego z różnych jego działań, widzieliśmy go, gdy stał u boku Zbigniewa Ziobry. Wtedy, gdy niszczono konstytucję, niszczono Trybunał, nie słyszeliśmy, żeby mówił o zamachu, więc teraz niech nie nadużywa tego słowa – podkreślił szef resortu sprawiedliwości. – Zamach na demokrację i na trójpodział władzy to jest dziś prerogatywa pana Święczkowskiego, bo on nie dopuszcza legalnie wybranych sędziów, uniemożliwia pracę Trybunału – stwierdził.Minister powiedział, że „każdy tydzień przybliża nas, żeby legalnie wybrani sędziowie byli dopuszczeni do orzekania. Będziemy realizować kolejne etapy przywracania praworządności w Trybunale”. „Dziwaczne pozaprawne zachowania Kancelarii Prezydenta”Polityk został zapytany także o sprawę zaprzysiężenia przez prezydenta wybranego przez Sejm sędziego TK Macieja Berka. Aleksandra Pawlicka pytała o to, jak długo Berek będzie musiał czekać na decyzję prezydenta. – To oczywiście musi rozważyć sędzia Berek. To jest jego indywidualna decyzja – wskazał Żurek, dodając, że „Kancelaria Prezydenta znowu stosuje dziwaczne pozaprawne zachowania”. – Wyobraźmy sobie, że ktoś by teraz zapytał, czy prezydent jest prawidłowo wybrany, albo czy urzędnicy prezydenta są niekarani. Są pewne sfery, które są przypisane określonym organom – Sejm wybrał – podkreślił minister. Przypomniał zachowania prezydenta i jego współpracowników w sprawie wybranej przez Sejm czwórki sędziów. Nawrocki badał życiorysy. „Nie ma takiego uprawnienia”– Widzieliśmy, co się działo przy tych sędziach, których prezydent nie chciał zaprosić i nie zaprosił do pałacu. Najpierw kwestionowano wybór wszystkich (...) Później wyszedł pan Bogucki i mówi: „prezydent badał życiorysy” – kontynuował Żurek. Jak stwierdził „życiorysy to by sobie prezydent mógł badać, jakby miał prywatną firmę, on nie ma takiego uprawnienia”.– Teraz kancelaria chce znów łamać prawo i mówi: „Berek, pokaż nam dokumenty” a za chwilę powie: „Berek, pokaż nam, że ukończyłeś studia”. To doprowadza do absurdu – powiedział minister. Szef resortu sprawiedliwości podkreślił, że „Maciej Berek pokazał publicznie dokumenty, że był czynnym radcą prawnym”. Ocenił, że w środowisku prezydenta „boją się, że jak się skonstruuje Trybunał, stworzy się zgromadzenie, to to będzie już odbudowa i realna siła w Trybunale”.