Dywersja czy chuligański wybryk? Na torach w okolicach Stoczka Łukowskiego w woj. lubelskim znaleziono we wtorek wieczorem betonowe płyty. Niewiele brakowało, żeby doszło do wykolejenia pociągu towarowego, który przewoził paliwo. W pobliżu znaleziono też przewody elektryczne i konektor. Na miejscu przez kilka godzin pracowały służby, ale nie odkryto materiałów wybuchowych. Zdarzenie miało miejsce na linii wykorzystywanej do transportu towarowego. Policja otrzymała zgłoszenie o incydencie w miejscowości Jedlanka w powiecie łukowskim.„Ze zgłoszenia wynikało, że jadące w przeciwnych kierunkach dwa pociągi towarowe najechały na leżące na torach betonowe bloczki. Wskutek najechania na przeszkody w obu lokomotywach uszkodzeniu uległy przednie zgarniacze. Nie doszło do wykolejenia składów. Żaden z maszynistów nie odniósł obrażeń. Ruch kolejowy w miejscu zdarzenia został wstrzymany na kilka godzin” – przekazała Komenda Powiatowa Policji w Łukowie.Akcja służb na Lubelszczyźnie. Nie odnaleziono materiałów wybuchowychNa miejscu pojawili się policjanci, funkcjonariusze CBŚP i ABW oraz prokurator. Teren sprawdzili też policyjni kontrterroryści. Służby nie znalazły materiałów wybuchowych.Gabaryty płyt wskazują, że do ich umieszczenia na torach mogła być potrzebna więcej niż jedna osoba. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak powiedział, że śledztwo w tej sprawie prowadzone jest w kierunku sprowadzenia zagrożenia katastrofą w ruchu kolejowym. Sprecyzował, że rozłożone na torach w obu kierunkach betonowe bloki pochodziły z rozbiórki pobliskiej stacji kolejowej. – Po wstępnych ustaleniach wykluczono, aby był to jakiś element działań terrorystycznych. Nie ujawniono obecności żadnych materiałów wybuchowych. Najprawdopodobniej mamy do czynienia z wybrykiem chuligańskim. Podobne zdarzenia w przeszłości odnotowywała w tym miejscu policja – wyjaśnił rzecznik.Czytaj też: Ataki tuż przy polskiej granicy. Drony uderzyły w pociąg i ciężarówkę