Zgoda w ostatniej chwili. Jest zgoda w Unii Europejskiej na przedłużenie sankcji nałożonych na Rosję. W Brukseli zakończyła się procedura pisemna zatwierdzająca tę decyzję. Chodzi o sankcje indywidualne, czyli czarną listę z zakazem wjazdu do Unii i zablokowanymi aktywami w Europie. Jest na niej obecnie prawie 3 tysiące osób, firm, instytucji oraz organizacji, a otwiera ją Władimir Putin. Ceną unijnych uzgodnień było jednak wykreślenie z tej listy dwóch wpływowych rosyjskich oligarchów. Naciskały na to Słowacja, Francja i Luksemburg. Natomiast sankcje zostaną przedłużone o 3 lata, a nie – jak do tej pory – o pół roku. Wprawdzie Łotwa nie chciała się na te kompromisowe uzgodnienia zgodzić, ale ostatecznie nie zablokowała decyzji. Wstrzymała się od głosu i sama wprowadzi krajowe sankcje na dwóch oligarchów.Zobacz także: „Zło nadciąga, historia wzywa”. Kongres przyjął ustawę o sankcjach na RosjęSankcje w „ostatniej chwili”Decyzja została podjęta niemal w ostatniej chwili, bo o północy upływał termin na przedłużenie sankcji. Gdyby zgody nie było, skutki byłyby katastrofalne. Prawie 3 tysiące osób, firm, organizacji i instytucji otrzymałoby automatycznie dostęp do swoich aktywów w Unii, czy kont w europejskich bankach. Decyzja o wykreśleniu z listy dwóch rosyjskich oligarchów nie była łatwa dla większości unijnych krajów. Aliszer Usmanow i Michaił Fridman to oligarchowie z bliskiego kręgu Kremla, finansujący rosyjską machinę wojenną na Ukrainie. Jednak według irlandzkiej prezydencji najważniejsze jest to, że sankcje zostaną utrzymane w mocy. Przedłużenie ich na 3 lata sprawi, że Unia nie będzie co pół roku przechodziła przez podobne problemy. Kto jest na unijnej czarnej liście? Oprócz Władimira Putina (ma tylko zablokowany majątek w Unii, nie ma zakazu wjazdu) i oligarchów, są na niej między innymi ministrowie, w tym szef rosyjskiej dyplomacji, osoby z Rady Bezpieczeństwa, posłowie do Dumy, gubernatorzy, lokalni politycy, wojskowi, także osoby odpowiedzialne za porwania ukraińskich dzieci z terenów okupowanych i wywożenie ich w głąb Rosji, oraz propagandyści. Na liście znajdują się także kluczowe firmy z kompleksu militarno-przemysłowego.Zobacz też: USA zaostrzają presję na Rosję. Trump chce stuprocentowych ceł na ropę