Za co został doceniony? Adam Bielan znalazł się w opublikowanym we wtorek przez portal Politico rankingu 17 najbardziej wpływowych posłów Parlamentu Europejskiego. W uzasadnieniu określono polityka PiS jako „kluczowego łącznika” w relacjach z USA. Portal zaznaczył, że spośród 720 członków Parlamentu Europejskiego „tylko garstka będzie miała rzeczywisty wpływ na to, co wydarzy się w przyszłości”. Wśród eurodeputowanych, którzy zdaniem Politico mają taki wpływ, znaleźli się obok Bielana m.in.: szefowa PE Roberta Metsola, francuski europoseł Francois-Xavier Bellamy z grupy Europejskiej Partii Ludowej, liderka liberałów, Francuzka Valerie Hayer i Hiszpanka Dolors Montserrat.Adam Bielan objął niedawno nowe stanowisko – został przewodniczącym Partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Funkcję tę sprawowali wcześniej m.in. były premier Mateusz Morawiecki i premierka Włoch Giorgia Meloni.Adam Bielan łącznikiem nie tylko między PE a PiSPolityk PiS jest też szefem delegacji swojej partii w PE. Politico uzasadniło jego obecność w rankingu tym, że podczas gdy relacje między Meloni a administracją prezydenta USA Donalda Trumpa uległy ochłodzeniu, Bielan „stał się kluczowym łącznikiem (w relacjach) z Waszyngtonem, a EKR jest oficjalnym siostrzanym ugrupowaniem Partii Republikańskiej w Europie”.„Bielan kierował misjami EKR, których celem były spotkania z wysokimi rangą amerykańskimi urzędnikami i politykami, podtrzymując tym samym silne więzi łączące USA z Polską” – czytamy w uzasadnieniu.Brukselski portal przypomniał też, że Bielan „utrzymuje bezpośredni kontakt z liderem partii (PiS) Jarosławem Kaczyńskim”.Czytaj także: Nocna rozmowa Kaczyńskiego z Hołownią. „Pozostawia wiele do życzenia”Politico podkreśliło, że europosłowie uwzględnieni w rankingu będą działać w realiach narastającej nieufności między głównymi rodzinami politycznymi Europy: Europejską Partią Ludową i Grupą Socjalistów i Demokratów, a także rosnącej w siłę skrajnej prawicy, szeroko zakrojonych działań na rzecz uproszczenia przepisów i zwiększenia konkurencyjności oraz zaostrzonej debaty na temat migracji.