W tle oskarżenia o lobbing. W piątek 18 września Sejm miał uchwalić nowelizację ustawy o ograniczeniach sprzedaży i reklamy alkoholu głosami niemal wszystkich klubów parlamentarnych – od lewa do prawa. Tymczasem marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – na wniosek PSL – zdjął projekt z porządku obrad. Ludowcy zgłosili swój sprzeciw w ostatniej chwili, a w tle pojawiły się oskarżenia o lobbing. Portal TVP.Info ustalił, jak wyglądały kulisy sprawy. – Po uwzględnieniu opinii Konwentu Seniorów, na wniosek klubu PSL, wycofałem trzecie czytanie projektów ustaw o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o radiofonii i telewizji – poinformował w piątek marszałek Sejmu. Wniosek PSLPortal TVP.Info dowiedział się, że przed blokiem głosowań wicemarszałek Piotr Zgorzelski poprosił Prezydium Sejmu o wstrzymanie się z głosowaniem nad projektem. Tłumaczył, że politycy PSL m.in. Jacek Tomczak, mają wątpliwości i nie chcą głosować „za”. Istnieje duża szansa, że projekt wyszedłby z Sejmu nawet bez głosów PSL, ponieważ poparcie dla nowelizacji deklarował m.in. PiS. Nieoficjalnie słyszymy, że Czarzasty nie chciał jednak ryzykować. – PiS-owcy mogli być poirytowani po wcześniejszym głosowaniu nad kandydaturą Marcina Ociepy na wicemarszałka – ocenił polityk Lewicy.Przypomnijmy, że zgłoszony przez klub parlamentarny Rozwój Plus Marcin Horała został w piątek wybrany na wicemarszałka Sejmu. Poparli go m.in. posłowie rządzącej koalicji. Na Marcina Ociepę z PiS głosowali klubowi koledzy, część polityków Konfederacji, kilku posłów Polski 2050 oraz niezrzeszeni i członkowie Demokracji Bezpośredniej.Sytuacja branży winiarskiejDecyzja Czarzastego wywołała zamieszanie w sejmowych kuluarach, szczególnie, że regulacja zyskała ponadpartyjne poparcie. – Komisja Zdrowia przyjęła projekt przez aklamację. Przez cały etap dyskusji w podkomisji każdy mógł zgłosić swoje uwagi: i strona społeczna, i przedstawiciele wszystkich partii politycznych, i ministerstwa. Do samego końca nie słyszałam sprzeciwu ze strony PSL wobec tej ustawy – powiedziała dziennikarzom posłanka Joanna Wicha, wnioskodawczyni projektu Lewicy.Przekazała też, że pod koniec prac nad projektem przedstawicielka resortu rolnictwa, którym kieruje Stefan Krajewski z PSL, zgłosiła drobne, merytoryczne poprawki. – Otrzymałam zapewnienie z Ministerstwa Rolnictwa, że jeśli przyjmiemy te drobne poprawki, które oni zgłosili, to nie będą nam rzucać kłód pod nogi – tłumaczyła posłanka Lewicy.Jak dodała, w czwartek, podczas drugiego czytania projektu, PSL zgłosiło poprawki nieuzgodnione z pozostałymi posłami i resortami. – Te poprawki związane są z ochroną branży winiarskiej. Wszystkie założenia znajdują się w ich projekcie ustawy – powiedziała Wicha.Czytaj także: Nowe regulacje dotyczące alkoholu. Nadzwyczajna podkomisja już działaPosłanka wskazała, że postulaty PSL wymagają unijnej notyfikacji, co oznaczałoby wydłużenie prac legislacyjnych co najmniej o rok. Komisja zrezygnowała z tego typu przepisów, by nie przedłużać procesu. Przykładem takiej regulacji jest m.in. zakaz sprzedaży tzw. małpek, na który naciskał PiS. Kompromisem ma być kolejny projekt poselski uwzględniający ograniczenia wymagające zgłoszenia ich do Komisji Europejskiej.Lewica jednak nie chce deklarować poparcia dla projektu PSL, którego głównym celem jest ochrona polskiej branży winiarskiej przed ustawami antyalkoholowymi. Ludowcy złożyli swoją propozycję w styczniu. – Niech najpierw przyjdą z tym projektem na komisję. Jeżeli KE wyda pozytywną opinię to sprawdzimy, czy ich zapisy nie idą w kontrze do naszych przepisów – stwierdziła Wicha.Rozmowy z ludowcamiW nieoficjalnych rozmowach kierownictwo Lewicy jest przekonane, że dogada się z PSL w sprawie nowelizacji prawa alkoholowego. Głosowanie w tej sprawie planowane jest na kolejnym posiedzeniu Sejmu. – Wicha niepotrzebnie panikuje. Ustawa o asystencji osobistej też spadła z porządku obrad, musieliśmy porozmawiać w gronie koalicyjnym. Temat wrócił w piątek i Sejm jednogłośnie przyjął przepisy – zapewnił jeden z czołowych polityków.PSL natomiast twierdzi, że obecny kształt projektu ustawy – oprócz niszczenia branży winiarskiej – traktuje ulgowo producentów wódki. – Proponowane przepisy zabraniają promocji wina, które stanowi kluczowy filar europejskiego dziedzictwa kulturowego w UE. Zakaz możliwości promocji, pokazów sommelierskich zabije branżę, bo w Polsce wino produkują głównie mali i drobni przedsiębiorcy. Z kolei producenci wódki sobie poradzą, ponieważ to same duże koncerny – ocenił jeden z ludowców.Rozmowy Lewicy i PSL mają rozpocząć się w tym tygodniu. Jeszcze przed piątkowym Prezydium Sejmu ludowcy chcieli poprzeć ustawę, a następnie wnieść poprawki w Senacie. Jak słyszymy, taki wariant nie jest już rozważany. – Senatorowie KO byli podzieleni – zdradził polityk PSL.Projekty Lewicy i Polski 2050 ograniczające dostępność alkoholu wpłynęły do Sejmu we wrześniu 2025 r., a prace nad nimi trwały niemal rok. Wypracowana przez posłów propozycja zakłada m.in. wprowadzenie nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu w całym kraju od 22.00 do 6.00. Z zakazu wyłączone będą m.in. lokale gastronomiczne i lotniska. Regulacje przewidują również m.in. całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Za jego złamanie będzie grozić grzywna od 30 tys. zł do 1 mln zł lub kara ograniczenia wolności.Czytaj także: Alkohol łączy posłów. Ponadpartyjna zgoda na ograniczenie promocji i sprzedaży