Aleksandra Leo w „Pytaniu dnia”. – Przedstawiliśmy manifest, a 7 listopada będziemy mieli kongres, podczas którego pokażemy program. Uchyliliśmy rąbka tajemnicy i oferty do naszych wyborców – mówiła Aleksandra Leo, posłanka Unii Centrum w „Pytaniu dnia”. Aleksandra Leo została zapytana przez redaktorkę Aleksandrę Pawlicką o to, jak ocenia doniesienia Radio ZET i „Newsweek”, z których wynika, że prywatna fundacja organizuje spotkania, na które przedsiębiorców zaprasza Kancelaria Prezydenta. Według ustaleń mediów sponsorzy, którzy wpłacą pokaźne kwoty, mogą liczyć na większe szanse na bezpośredni kontakt z prezydentem Karolem Nawrockim. Leo odparła, że „nigdy nie spotkała się z taką monetyzacją kontaktu z prezydentem”.– To wygląda jak cennik w restauracji. Pytanie, czego dowiemy się w następnych dniach, np. ile kosztuje weto prezydenckie albo ułaskawienie – stwierdziła polityczka.Posłanka wskazała podobną, ale legalną praktykę, gdy „prezydenci udzielają np. płatnych wykładów za granicą – tak jest na całym świecie”.– Są też akcje charytatywne i aukcje, gdzie można licytować spotkanie z prezydentem czy premierem. Ale sytuacja, w której można kupić spotkanie z prezydentem i podjąć każdy temat, np. ułaskawianie lub weta konkretnej ustawy brzmi niepokojąco – podkreśliłaZobacz także: Rozłamowcy z Polski 2050 mają już swoją partięWeta dla weta i limit kadencyjnościLeo była także pytana o główne punkty programu jej partii, przedstawione na konferencji programowej.– Przedstawiliśmy manifest, a 7 listopada będziemy mieli kongres, podczas którego pokażemy program. Uchyliliśmy rąbka tajemnicy i oferty do naszych wyborców – stwierdziła posłanka.Parlamentarzystka dodał, że jej partia ma „propozycje dla ludzi młodych, emerytów i przedsiębiorców”.– Jedną z ciekawszych propozycji jest weto dla weta, to odpowiedź na sytuację, którą mamy teraz w kraju. Prezydent zawetował ponad 40 ustaw, co obciąża budżet, czego koszty ponoszą obywatele, którzy – tak jak w przypadku ustawy o osobie najbliższej – w dalszym ciągu nie mają swoich podstawowych praw. To wymaga zmiany Konstytucji, ale chcemy o tym rozmawiać. Weto dla weta powinno być rodzajem bezpiecznika, a nie wygórowanym ego prezydenta, który robi na złość rządowi. Wetując ustawę za ustawą szkodzi tak naprawdę obywatelom, dlatego chcemy temu zapobiec – podkreśliła Leo.Posłanka mówiła także o drugiej przedstawione propozycji, by wprowadzić limit kadencji dla parlamentarzystów.– Czytając komentarze w mediach społecznościowych, bardzo często widziałam argument: zacznijcie od siebie. No więc chcemy zacząć, (polityk – przyp. red.) to nie jest dożywotni zarząd. Wpuszczanie świeżego powietrza do parlamentu jest dobre. Trzy kadencje następujące jedna po drugiej dają posłowi doświadczenie. W 12 lat będzie on w stanie kontynuować i doprowadzić do końca konkretne projekty – zaznaczyła Leo.Zobacz też: Szymon Hołownia nowym szefem klubu Polski 2050