Kreml znów łamie prawo międzynarodowe. Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo potępiło w niedzielę przeprowadzenie przez Rosję wyborów na okupowanych terytoriach Ukrainy, a także w Naddniestrzu, Osetii Południowej i Abchazji. Według MSZ pseudo-wybory organizowane przez rosyjskiego okupanta nie wywołują skutków prawnych. Niedziela jest głównym dniem wyborów parlamentarnych w Rosji. Kreml traktuje je jako manifestację poparcia dla żołnierzy walczących na wojnie przeciwko Ukrainie. Głosowanie jest przeprowadzane m.in. na obszarach Ukrainy zajętych i nielegalnie wcielonych do Rosji.„Stanowczo potępiamy przeprowadzenie przez Federację Rosyjską nielegalnych wyborów na czasowo okupowanych terytoriach Ukrainy w obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim, chersońskim oraz Autonomicznej Republice Krymu i mieście Sewastopol” – głosi niedzielne oświadczenie MSZ zamieszczone na stronie resortu.Dodano w nim, że „Polska zdecydowanie potępia także organizację głosowania w Naddniestrzu, w Cchinwali/Osetii Południowej oraz Abchazji bez zgody odpowiednio władz Republiki Mołdawii oraz Gruzji”. „Również w tych przypadkach »wybory« zostały przeprowadzone w sposób nielegalny i urągający wszelkim standardom prawa międzynarodowego i demokracji” - napisano. Rosja łamie prawo międzynarodoweResort spraw zagranicznych wskazał, że 12 października 2022 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję: „Integralność terytorialna Ukrainy: obrona zasad Karty Narodów Zjednoczonych”. Jak przypomniano w oświadczeniu, w tej rezolucji 143 państwa jednoznacznie potępiły zorganizowane przez Rosję nielegalne pseudoreferenda oraz próbę bezprawnej aneksji ziem ukraińskich.„Działania Federacji Rosyjskiej stanowią naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach oraz pozostają sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego i międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym z obowiązkami wynikającymi z IV Konwencji Genewskiej” - oceniło polskie MSZ.Dlatego - jak podkreśliło - „pseudo-wybory organizowane przez rosyjskiego okupanta nie wywołują skutków prawnych ani nie mogą stanowić podstawy do legitymizowania próby aneksji okupowanych terytoriów”.„Wzywamy Federację Rosyjską do poszanowania prawa międzynarodowego, zaprzestania bezprawnych działań naruszających międzynarodowe zobowiązania oraz wycofania sił zbrojnych z terytorium Ukrainy” - powtórzył jednocześnie resort spraw zagranicznych.Zobacz także: Rosjanie głosują w cieniu wojny. Putin chce umocnić władzęKreml ucisza konkurencjeTo pierwsze wybory do 450-osobowej Dumy Państwowej od czasu ataku Rosji na Ukrainę na pełną skalę w lutym 2022 r. Żadna partia realnie opozycyjna nie została dopuszczona do udziału w wyborach, a rządząca partia Jedna Rosja utrzyma władzę. Sąd Najwyższy wykluczył z wyborów partię Jabłoko, ostatnie aktywne ugrupowanie spośród zarejestrowanych oficjalnie partii opozycyjnych i sprzeciwiających się wojnie.Organizację głosowania na okupowanych terytoriach Ukrainy skrytykowało ukraińskie MSZ. „Żadne »głosowanie« organizowane przez Rosję pod lufami karabinów nie zmienia uznanego międzynarodowo statusu tych terytoriów” – przypomniał w piątkowym oświadczeniu ukraiński resort.Wybory w Rosji skrytykowała również Komisja Europejska. W piątek jej rzecznik Christian Wigand ocenił, że „sposób przeprowadzenia wyborów do rosyjskiej Dumy pokazuje erozję demokracji w Rosji”, a „Kreml pozbawił wyborców możliwości prawdziwego wyboru”.Zobacz też: Hakerzy uderzyli w wyborczą farsę Putina. Moskwa reaguje