Rośnie napięcie na granicy. Podczas gdy Rosja prowadzi swoją 72-godzinną „specjalną operację wyborczą”, w której jedyną realną stawką jest pytanie, jak bardzo Kreml musi sfałszować wyniki, napięcia po obu stronach granicy rosną. Oczywistym pytaniem, które nurtuje wszystkich, jest to, czy i kiedy Rosja ogłosi mobilizację. Wygląda na to, że przygotowania do ewentualnych skutków mobilizacji trwają zarówno po stronie rosyjskiej, jak i w Estonii. Po pierwsze, FSB wprowadziła nowe ograniczenia w przemieszczaniu się po rosyjskiej stronie granicy w rejonach Slantsy i Kingisepp. Obszary te leżą na przeciwległym brzegu Narwy, która stanowi granicę między Estonią a Rosją.Zgodnie z komunikatem FSB, ograniczenia obowiązują od 16 do 26 września i mają na celu „zapobieganie przestępstwom w sferze przygranicznej i migracyjnej, a także w zakresie ochrony zasobów biologicznych wód”.W tym okresie zabrania się następujących czynności: zwiedzanie brzegów rzeki lub podróż małymi łódkami między rzekami Czeryomucha i Kriusza – dwiema rzekami wpadającymi do Narwy tuż na południe od zbiornika. Polowania lub noszenia broni palnej na terenie przygranicznego obszaru Slantsy, a także w 5-kilometrowej strefie przygranicznej rejonu Kingisepp. Podróżowania poza osiedla pieszo lub pojazdem po zmroku w 5-kilometrowych strefach przygranicznych dystryktów Slantsy i Kingisepp.Pretekst FSB, by uzasadnić wprowadzenie godziny policyjnej, brzmi co najmniej „podejrzanie”. Termin – obejmujący trwające wybory do Dumy i tydzień po nich – sugeruje, że prawdziwy powód ma znacznie więcej wspólnego z zapobieganiem ewentualnemu masowemu exodusowi z kraju.Ze swojej strony, estońska Policja i Straż Graniczna (PPA) również przygotowują się na mobilizację ze strony Rosji. Jednym z punktów programu jest całkowite zamknięcie przejść granicznych między oboma krajami. Zostało to niemal potwierdzone przez premier Kristen Michal , która w tym tygodniu powiedziała, że w zależności od oceny zagrożenia, przejścia graniczne mogą zostać zamknięte w najbliższym czasie.Lepiej jednak byłoby zamknąć punkty odpowiednio wcześniej, aby uniknąć wywoływania chaosu wśród ludzi tworzących niekończące się kolejki w miejscach takich jak Narwa.„Coraz wyraźniej widać, że straż graniczna po obu stronach Narwy ma ten sam cel. Estońska straż graniczna pilnuje, aby nikt nie przedostał się do Estonii nielegalnie, podczas gdy rosyjska straż graniczna, działająca w ramach FSB, blokuje teren, by uniemożliwić wydostanie się z niego” – pisze Balticflank.substack.comNowy minister obrony powołany w ciele skandaluJednym z ludzi, którzy zaciekle biją na alarm w sprawie nieuchronności zagrożenia ze strony Rosji, jest nowy minister obrony Estonii, generał Martin Herem. Podczas gdy skandal związany z ryzykowną umową zakupu pocisków artyleryjskich od mało znanej indyjskiej firmy wciąż trwa, a nowe szczegóły pojawiają się codziennie, Herem został zaprzysiężony na nowego ministra w tym tygodniu.Czytaj także: Dymisja ministra obrony. Środki na amunicję trafiły do szemranej firmyNiedawno pełnił funkcję dowódcy estońskich sił zbrojnych. Zrezygnował z tego stanowiska latem 2024 roku, twierdząc, że nie jest już w stanie wypełniać swoich obowiązków i wkrótce dołączył do startupu obronnego Frankenburg Technologies jako doradca strategiczny. Teraz, w wyniku gwałtownej zmiany ról, powrócił do służby publicznej.Herem znany jest ze swojej bezkompromisowej postawy i konsekwentnie ostrzega przed bezpośrednim zagrożeniem militarnym dla Estonii. W wywiadzie dla nadawcy publicznego w zeszłym tygodniu stwierdził, że Rosja może użyć siły militarnej „w skali X” przeciwko Estonii już za rok. Powołuje się na logikę „6+6 miesięcy”: walki na Ukrainie mogą zostać przerwane za sześć miesięcy, a Rosja będzie potrzebowała kolejnych sześciu miesięcy na odbudowę sił przed kolejną wojną.