Oczy Europy zwrócone na Niemcy. Wybory w dwóch niemieckich landach przykuwają uwagę całej Europy. Sondaże wskazują, że AfD nie odniesie tak zdecydowanego zwycięstwa jak przed dwoma tygodniami w Saksonii-Anhalt. Wynik prawicowej partii będzie jednak ważnym sygnałem dotyczącym kierunku, w którym zmierza polityka naszego zachodniego sąsiada. W Meklemburgii-Pomorzu Przedni przez wiele miesięcy to AfD prowadziła w sondażach. W ostatnim tygodniu kampanii sytuacja się jednak zmieniła. Badania opinii publicznej dały pierwsze miejsce socjaldemokratycznej SPD, kierowanej przed urzędującą premier landu Manuelę Schwesig. Oba ugrupowania mogą liczyć na ponad 35 proc. poparcia. Taki wynik oznaczałby, że to SPD miałaby największe możliwości stworzenia rządu. Na trzecim miejscu plasuje się Die Linke, obecny koalicjant socjaldemokratów. Tymczasem o przekroczeniu progu wyborczego walczy CDU. Jej ewentualna nieobecność w landtagu byłaby kolejnym poważnym ciosem dla pozycji kanclerza Friedricha Merza. Rywalizacja w Berlinie Jeszcze bardziej wyrównana jest rywalizacja w Berlinie. Według sondaży aż pięć partii może uzyskać dwucyfrowy wynik. AfD zajmuje trzecie miejsce, natomiast o zwycięstwo walczą CDU urzędującego burmistrza oraz Die Linke. W ostatnich badaniach opinii publicznej to właśnie Die Linke prowadzi w stolicy. Wynik wyborów będzie miał znaczenie wykraczające poza granice obu landów. Ewentualne zwycięstwo AfD w dwóch kolejnych wyborach regionalnych wzmocniłoby przekaz partii o rosnącym poparciu dla niej w Niemczech. Z kolei słaby rezultat CDU mógłby dodatkowo osłabić pozycję Friedricha Merza w krajowej polityce. Czytaj także: Zderzenie samolotu z samochodem na lotnisku w Niemczech. Kierowca ciężko ranny