Serial „Netflixa” budzi kontrowersje. Jedni cieszą się z „Lalki” XXI wieku, zachwalając nowatorskie podejście do powieści Bolesława Prusa, dla innych to powód do dyskwalifikacji serialu „Netflixa”. Premiera długo wyczekiwanej produkcji wywołała olbrzymie emocje. A będzie jeszcze goręcej, bo za dwa tygodnie do kin trafi kolejna ekranizacja powieści – w reżyserii Macieja Kawalskiego. Ponad 130 lat po premierze powieści „Lalka” Bolesława Prusa jej popularność nie słabnie. 16 września Netflix pokazał serial Pawła Maślony z Tomaszem Schuchardtem jako Stanisławem Wokulskim i Sandrą Drzymalską w roli Izabeli Łęckiej. Produkcja liczy sześć odcinków. Dyskusje wśród widzów i krytyków rozgorzały natychmiast po premierze. Jedni, przywiązani do klasycznych ekranizacji, wyrażają rozczarowanie i narzekają na niszczenie ducha pozytywistycznej powieści, inni doceniają próbę nowego spojrzenia na klasykę polskiej kultury. „Lalka XXI wieku”W mediach społecznościowych nie brakuje zachwytów – „to jest Lalka XXI wieku i Bolesław Prus by się tej produkcji nie powstydził” – oraz zachęt do oderwania się od tradycyjnego spojrzenia na lekturę – „otwórzcie głowy i zapomnijcie o Prusie na czas seansu”. Czytaj także: „Pan Darek” zaczyna od nowa. Żulczyk domyka trylogięZ drugiej strony powtarzają się narzekania, że „serial nie ma nic wspólnego z realiami tamtych czasów”, „język i obyczajowość są całkowicie współczesne”, a nawet „nie spodziewałam się takiego oderwanego od książki badziewia...”. „Napisanie tej historii od nowa”Wśród krytyków jest Paulina Młynarska, która oceniła serial na Instagramie. „Nie chcę być zjadliwie złośliwa, więc postaram się ująć rzecz możliwie kulturalnie i łagodnie: zmiany wprowadzone w scenariuszu nie są zmianami wynikającymi z adaptowania powieści na potrzeby współczesnego serialu. To jest napisanie tej historii od nowa, z wykorzystaniem tytułu należącego do wielkiej klasyki polskiej literatury oraz imion i nazwisk doskonale znanych nam bohaterów i bohaterek" – napisała.„Gdyby ten serial nie powstał pod szyldem ‘Lalki’ i Prusa, nie miałabym z nim problemu. Obejrzałabym go jak jeden z wielu polskich seriali” , stwierdziła, że mi się podobał albo nie, co w gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia – dodała dziennikarka.„Porażka”Serial nie spodobał się też Tomaszowi Lisowi, tu oburzenie jest głębsze. Publicysta narzeka na scenariusz, wulgaryzmy i poprawność polityczną. „Pierwszy dzień z ‘Lalką’ przemęczony. Bardzo słabe to jest. Aż trudno pojąć, jak na podstawie genialnej powieści można zrobić tak zły serial” – ocenia. „Nawet najlepsi polscy aktorzy nie byli w stanie tego uratować. Marny scenariusz, kostiumy, solidna dawka poprawności politycznej i sporo słów na ‘k’. Porażka” – podsumowuje Lis. „Miało być głośno o tej ’Lalce’ i jest, ale w tym wypadku lepsze by było chyba milczenie, bo szkoda słów” – dodaje. Pochwały ze strony krytykówDobrze z kolei ocenia „Lalkę” Bartosz Sąder z Film WP. Wskazuje, że twórcy pozwolili sobie na swobodną zabawę materiałem źródłowym, jednak zachowali szacunek dla powieści.Ceniony krytyk filmowy Tomasz Raczek chwali Pawła Demirskiego za scenariusz rozszerzający powieść. Podobała mu się także Sandra Drzymalska jako Izabela i Tomasza Schuchardta jako Wokulski, zwraca też uwagę na reżyserię Pawła Maślony.Wysoko „Lalkę” Netfliksa ocenia także recenzent „The New York Timesa”, który stwierdził, że „serial oferuje widzom wszystko to, czego oczekują od dobrego kina kostiumowego”. Na razie jednak nie zanosi się na większą popularność produkcji poza Polską.Czytaj także: Nowy sezon w Teatrze Telewizji. Premiera „Króla Maciusia Pierwszego”Dyskusja o ekranizacjach najwybitniejszej polskiej powieści wejdzie na nowy poziom za dwa tygodnie, gdy do kin trafi obraz Macieja Kawalskiego: Wokulskim będzie Marcin Dorociński, Izabelą – Kamila Urzędowska, a Rzeckim – Marek Kondrat.