Ustawa trafiła na biurko dwa dni temu. Donald Trump podpisał ustawę o sankcjach wobec Rosji, nazwaną imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama. Prezydent może teraz nałożyć stuprocentowe cła na pięciu największych odbiorców rosyjskiej ropy i gazu. Ustawa trafiła na biurko prezydenta dwa dni po głosowaniu w Izbie Reprezentantów. Obejmuje sankcjami Władimira Putina, rosyjskich urzędników, oligarchów i banki. Uderza też w sektor energetyczny, zbrojeniowy oraz w flotę cieni – tankowce omijające dotychczasowe restrykcje. Cła dotyczyć mogą przede wszystkim Chin i Indii, największych odbiorców rosyjskiej ropy. Trump podpisał ustawę o sankcjach wobec RosjiUstawa nie nakłada ich jednak automatycznie na żaden kraj. Decyzja należy do prezydenta, a ten może też sankcje uchylić, jeśli uzasadni to interesem narodowym. Właśnie o tę swobodę Biały Dom zabiegał przez wiele miesięcy. Trump długo się wahał, uznając sankcje za przeszkodę w negocjacjach z Moskwą. Zgodził się dopiero, gdy do ustawy dopisano przedłużenie o pięć lat sankcji wobec Iranu. Lindsey Graham walczył o tę ustawę półtora roku. Zmarł nagle w lipcu, w wieku siedemdziesięciu jeden lat, tuż po powrocie z Ukrainy. Trump wygłosił mowę na jego pogrzebie. Jego siostra Darline, która objęła po nim mandat, podziękowała prezydentowi i powiedziała, że żałuje, iż brat nie doczekał tego dnia.Czytaj także: Skandal wokół wesela syna Trumpa. „No to oddam te pieniądze”