Rosyjski oligarcha i kasa na wesele. Prezydent Donald Trump powiedział w piątek, że jego syn Donald jr. zwrócił pieniądze rosyjskiemu oligarsze Umarowi Kriemlowowi, które ten wyłożył na jego wesele na Bahamach. Zaznaczył jednak, że w opłaceniu imprezy przez Rosjanina nie widzi nic złego. – To jest całkowicie, całkowicie dozwolone i wiele osób urządza imprezy i tak dalej (...) Ale z tego co rozumiem, on mu się odwdzięczył. Nie chciał tego, więc słyszałem, że mu zwrócił pieniądze – powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym.Umar Kriemliow jest „miłą osobą”Odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy uważa opłacenie przez rosyjskiego oligarchy dwudniowej imprezy weselnej jego syna na prywatnej wyspie na Bahamach za właściwe. Dodał, że z tego co wie, Rosjanin Umar Kriemliow jest „miłą osobą” i znajomym jego syna, choć przyznał, że może nie sprawdził on jego przeszłości. Zaznaczył jednak, że on sam wielokrotnie wyprawiał przyjęcia weselne znajomym.– Kiedy usłyszałem tę historię (...) zapytałem go o to. Powiedział: „No to oddam te pieniądze”. To było jakiś czas temu – relacjonował prezydent.200 mln dol. od Kriemliowa na wesele syna TrumpaJak podał w poniedziałek portal ProPublica, Umar Kriemliow wydał ponad 200 mln dolarów na wynajęcie prywatnej wyspy i pokaz fajerwerków po majowym ślubie Trumpa jr. i jego nowej żony Bettiny.Kriemliow to były członek gangu motocyklowegoKriemliow to prezes sponsorowanego przez Gazprom Międzynarodowego Stowarzyszenia Bokserskiego (IBA) i były członek bliskiego Putinowi gangu motocyklowego Nocne Wilki. Urodzony jako Umar Lutfułojew, jest również bliskim współpracownikiem Aleksieja Rubieżnoja, szefa Służby Bezpieczeństwa Prezydenta i wiceszefa Federalnej Służby Ochrony (FSO). Człowiek z bliskim dojściem do PutinaWedług rosyjskiego portalu Projekt, szef IBA ma za sobą kryminalną przeszłość, a dzięki znajomości z szefem ochroniarzy Putina zyskał m.in. kontrolę nad szeregiem firm bukmacherskich w Rosji. Miał też tuż przed weselem Trumpa jr. uczestniczyć w rosyjskiej delegacji towarzyszącej Putinowi w wizycie w Chinach. Jak pisze ProPublica jest też zaangażowany w pracę organizacji Zdrowa Ojczyzna, która - według ukraińskich władz - bierze udział w programie wywożenia i indoktrynacji dzieci z Ukrainy.Kriemliow to nasz „drogi przyjaciel”W odpowiedzi na doniesienia, Donald jr. i jego żona oświadczyli, że Kriemliow to ich „drogi przyjaciel”, a impreza była jego bezinteresownym prezentem ślubnym. Twierdzili, że za gestem nie stała żadna polityczna motywacja. Doniesienia wywołały szerokie oburzenie, również wśród polityków partii Trumpa. W piątek syna prezydenta skrytykował senator John Curtis z Utah. – To po prostu śmierdzi. To korupcja, nie podoba mi się to (...) To poważna sprawa – powiedział w nagraniu wideo zamieszczonym na platformie X.