Poszkodowani mają coraz mniej czasu. Wierzyciele Zondacrypto mają czas do 27 października na oficjalne zgłoszenie roszczeń wobec BB Trade Estonia. Estoński syndyk Margus Lentsius szacuje, że ich łączna wartość może ostatecznie przekroczyć 700 mln euro, czyli około 3 mld zł. Do czwartkowego poranka roszczenia zgłosiło ponad 2 tys. osób – informuje „Puls Biznesu”. Klienci, którzy nie dokonają formalnego zgłoszenia w terminie, mogą otrzymać pieniądze dopiero po pozostałych wierzycielach – o ile syndyk uzna ich roszczenia za zasadne. Samo zgłoszenie sprawy polskiej prokuraturze nie wystarczy. Każdy wierzyciel musi samodzielnie zgłosić roszczenie estońskiemu syndykowi.To nie jest wcale takie proste. Damian Przybyłowski, polski prawnik reprezentujący wierzycieli, przyznaje, że dla poszkodowanych Polaków sporym utrudnieniem jest nieznajomość estońskiego prawa, a także języka. Syndyk przyjmuje dokumenty tylko po angielsku. W tej sytuacji wielu polskich wierzycieli zdecydowało się zatrudnić pełnomocników, nawet grupowo. Roszczenia od kilkunastu euro do ponad miliona17 września w Tallinnie odbyło się pierwsze spotkanie wierzycieli z syndykiem. Indywidualne roszczenia są bardzo zróżnicowane – wynoszą od 13,05 euro do ponad 1,2 mln euro. Źródła podają różne szacunki dotyczące skali strat. Wstępne ustalenia polskiej prokuratury wskazywały na co najmniej 80 mln euro i 30 tys. poszkodowanych klientów, natomiast syndyk przewiduje, że ostateczna suma roszczeń może przekroczyć 700 mln euro. Podczas spotkania powołano także trzyosobowy komitet upadłościowy, w którym znaleźli się przedstawiciele zarówno mniejszych, jak i dużych wierzycieli.Syndyk szuka 4,5 tys. bitcoinówJedną z najważniejszych kwestii pozostaje majątek BB Trade Estonia. Według bilansu spółka dysponuje aktywami wartymi 721 mln euro, jednak syndyk zastrzega, że dane księgowe mogą być niewiarygodne. Szczególną uwagę zwrócono na 4,5 tys. zaginionych bitcoinów, których obecna wartość rynkowa ma wynosić około 348 mln dolarów. Syndyk nie uzyskał jeszcze dostępu do kryptowalutowych rachunków spółki. Na razie nie wiadomo, jaką część pieniędzy uda się odzyskać wierzycielom. Ustalenie rzeczywistej wartości aktywów i skali możliwych wypłat może potrwać kilka miesięcy.Zobacz też: Polacy pokochali najem na Airbnb. Nowe przepisy mogą ostudzić rynek