Czeska pomoc dla sojuszników z NATO. Czeskie myśliwce JAS-39 Gripen zostały poderwane z lotniska w Pardubicach, żeby monitorować przestrzeń powietrzną w pobliżu wschodniej granicy Polski. Powodem operacji okazały się drony lecące nad zachodnią Ukrainą. Ostatecznie czescy wojskowi nie musieli interweniować – przekazały Czeskie Siły Zbrojne na platformie X. „W związku z aktywnością dronów na zachodzie Ukrainy nasze uzbrojone samoloty JAS-39 Gripen wystartowały z bazy w Pardubicach, aby monitorować obszar wzdłuż wschodniej granicy Polski. Ostatecznie nie było potrzeby interweniować. Po przejęciu patrolu przez polskie myśliwce nasze samoloty Gripen bezpiecznie powróciły do Pardubic” – napisano w komunikacie.Myśliwce wystartowały na rozkaz dowództwa NATOMaszyny Gripen wystartowały na rozkaz dowództwa NATO w ramach zintegrowanej obrony powietrznej i przeciwrakietowej Sojuszu. Podkreślono, że w razie potrzeby Czeskie Siły Zbrojne są gotowe chronić przestrzeń powietrzną sojuszników.Polskie lotnictwo również prowadziło działaniaDowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało rano, że „w związku z kolejnymi uderzeniami wykonywanymi przez Rosję za pomocą środków napadu powietrznego na terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej”. Po niecałych dwóch godzinach działania zakończono. Nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.Czytaj też: Powerbank eksplodował w samolocie. Winowajcą były szef linii lotniczych