„Traktowani jak druga kategoria”. Polacy należą do największych grup migracyjnych w Niemczech, a część osób polskiego pochodzenia coraz częściej deklaruje poparcie dla Alternatywy dla Niemiec. Zjawisko to widać w badaniach preferencji wyborczych, a o swoich motywacjach mówią również sami sympatycy ugrupowania. Tematowi przyjrzał się portal Deutsche Welle. Z badania Fundacji Konrada Adenauera opublikowanego we wrześniu 2025 roku wynika, że wśród ankietowanych osób polskiego pochodzenia, które wskazały konkretną preferencję wyborczą, najwyższy wynik uzyskała AfD – 33 proc. CDU/CSU wskazało 25 proc., SPD – 17 proc., Zielonych – 11 proc., a Lewicę i BSW po 6 proc.Dane pokazują wyraźną zmianę deklarowanych preferencji politycznych osób polskiego pochodzenia. Jeszcze w badaniach z 2015 i 2019 roku ponad połowa respondentów z tej grupy wskazywała CDU/CSU.Podobnego zjawiska nie widać w takim samym stopniu we wszystkich dużych grupach migracyjnych. Fundacja Konrada Adenauera wskazuje, że preferencje wyborcze silnie różnią się w zależności od pochodzenia respondentów. Wśród osób pochodzenia polskiego oraz wśród późnych przesiedleńców AfD zajmowała pierwsze miejsce, natomiast wśród osób pochodzenia tureckiego i rosyjskiego najsilniejsza była SPD.„Traktowani jak druga kategoria”DW opisuje przypadki Polaków mieszkających w Niemczech, którzy deklarują poparcie dla AfD. Jednym z rozmówców jest Karol K., od 12 lat mieszkający w Hamburgu właściciel firmy budowlanej.Mężczyzna przekonuje, że przez lata pracował i odprowadzał w Niemczech podatki oraz składki, a mimo to ma poczucie, że osoby takie jak on są gorzej traktowane przez państwo niż część przybywających do kraju uchodźców.W rozmowie z DW wskazuje między innymi na problemy ze znalezieniem mieszkania oraz własne doświadczenia z systemem świadczeń. Opowiada, że po powrocie żony do Polski utracił Kindergeld (niemieckie świadczenie rodzinne wypłacane na dzieci – red.), podczas gdy – w jego ocenie – państwo zapewnia szeroką pomoc osobom, które dopiero przybyły do Niemiec. Swoje odczucia podsumowuje słowami o byciu „traktowanym jak druga kategoria”.Migracja, Zielony Ład i ceny O powodach poparcia części Polaków dla AfD mówi również Adam Gołkontt, przewodniczący stowarzyszenia „Polacy dla Współpracy z AfD” i pracownik biura posła AfD do Bundestagu Götza Frömminga.Według niego w rozmowach z Polakami sympatyzującymi z partią najczęściej przewijają się trzy kwestie: „masowa migracja, Zielony Ład i drożyzna”. Gołkontt twierdzi, że część Polaków, którzy przyjechali do Niemiec przede wszystkim do pracy, ma poczucie nierównego traktowania w porównaniu z osobami objętymi systemem pomocy dla uchodźców.Znaczenie mają – jego zdaniem – również kwestie światopoglądowe. Gołkontt przekonuje, że konserwatywne poglądy części Polaków mogą sprzyjać poparciu dla ugrupowania przedstawiającego się jako alternatywa dla głównych niemieckich partii. Polacy bardziej zainteresowani niemiecką polityką Podobne argumenty przedstawia europoseł AfD Tomasz Froelich, który pochodzi z Hamburga i ma także polskie obywatelstwo.W rozmowie z DW ocenia, że Polacy mieszkający w Niemczech zaczęli w ostatnich latach w większym stopniu interesować się tamtejszą polityką. Jego zdaniem część z nich dostrzega problemy niemieckiej gospodarki i bezpośrednio odczuwa wzrost kosztów życia.Froelich wskazuje również na znaczenie polityki migracyjnej i energetycznej oraz kwestii światopoglądowych. AfD a sprawy ważne dla PolskiDW zwraca uwagę, że część stanowisk oraz wypowiedzi polityków AfD może budzić sprzeciw z punktu widzenia części polskich wyborców.Jednym z takich obszarów jest polityka historyczna. DW przypomina wypowiedzi Björna Höckego, lidera AfD w Turyngii, dotyczące powojennego przesunięcia niemieckich granic, w tym utraty przez Niemcy terytoriów, które znalazły się w granicach Polski.Kontrowersje wywoływały również wypowiedzi współzałożyciela AfD Alexandra Gaulanda dotyczące okresu narodowego socjalizmu. Pomnik polskich ofiar II wojny światowejSpór dotyczy również sposobu upamiętnienia Polaków zamordowanych i prześladowanych przez Niemcy podczas II wojny światowej.3 grudnia 2025 roku Bundestag opowiedział się za utworzeniem w Berlinie stałego miejsca pamięci poświęconego polskim ofiarom niemieckiej agresji i okupacji z lat 1939-1945.Wniosek poparły CDU/CSU, SPD, Zieloni i Lewica. Deputowani AfD w większości wstrzymali się od głosu, a część parlamentarzystów tej partii zagłosowała przeciw.Nord StreamKolejną kwestią jest podejście AfD do współpracy energetycznej z Rosją. Partia opowiada się za ponownym wykorzystywaniem gazociągów Nord Stream i powrotem do importu rosyjskiego gazu.Jak opisuje DW, nawet wśród polskich sympatyków AfD nie ma w tej sprawie pełnej zgodności. Adam Gołkontt przyznaje, że kwestie polityki bezpieczeństwa i niemiecko-rosyjskiej współpracy mogą wśród Polaków wywoływać historyczne skojarzenia.Tomasz Froelich również przyznaje, że część Polaków mieszkających w Niemczech krytycznie podchodzi do pomysłu ponownego uruchomienia Nord Stream. Według niego dla innych ważniejsze pozostają jednak wysokie ceny energii oraz sytuacja materialna.Czytaj także: Ogromny zwrot w polityce Niemiec. „To możliwy scenariusz”