Minister zabrał głos. Szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że rozmawia o możliwości przeniesienia zespołu śledczego ds. Zondacrypto do Warszawy, na szczebel Prokuratury Krajowej. Dodał, że ma to związek z możliwościami kadrowymi. O śledztwo w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto Żurek był pytany w piątek w Radiu Zet. Śledztwo to zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia twórcy Zondacrypto Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach (Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach).Żurek: rozmawiam o przeniesieniu zespołu śledczego ws. Zondacrypto z delegatury PK w Katowicach do Warszawy Minister sprawiedliwości podkreślił w piątkowej rozmowie, że w ramach tego śledztwa badanych jest wiele wątków – stąd też rozważania o zmianie lokalizacji zespołu. – Tych wątków jest naprawdę bardzo wiele i ja w tym tygodniu rozmawiam z prokuratorami o możliwości przeniesienia zespołu Zonda, który pracuje w PZ śląskich, na szczebel Prokuratury Krajowej i do Warszawy, dlatego że zyskam wtedy większe możliwości kadrowe – powiedział Żurek.Zaznaczył, że obecnie prokuratorzy pracujący w tym śledztwie „nie są w stanie przerabiać takiej ilości dowodów, jakie spływają” w tej sprawie. – Mówię to z pełną odpowiedzialnością – dodał. Powiedział, że w razie przeniesienia chciałby, aby w zespole została większość pracujących dotychczas przy śledztwie prokuratorów. – To jest kwestia tego, czy ktoś może przenieść swoje życie do Warszawy, kiedy będziemy przenosić ten zespół – wskazał.Na pytanie, czy w śledztwie ws. Zondacrypto będą wnioski o uchylenie immunitetów, odparł, że „na tym etapie w ogóle nie będzie ujawniał takich danych”.Szef MS pytany, czy śledczy badają doniesienia WP.PL i TVN24, którzy „dotarli do przelewów i korespondencji pokazujących, co ludzie związani z Telewizją Republika robili dla Zondacrypto i czego oczekiwali od jej szefa”. – Tak oczywiście. To jest jeden z bardzo szeroko rozbudowanych wątków i tam rzeczywiście jest bagno, tyle mogę powiedzieć – mówił Żurek.Podkreślił, że „jeżeli ktoś mówi, że jest niezależnym dziennikarzem, a jest lobbystą piramidy finansowej (...) oraz są tam sprawy kryminalne”, to jest to „bagno”.W ramach śledztwa ws. Zondacrypto 27 sierpnia zatrzymany został szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz (wyraził zgodę na podanie pełnego nazwiska). Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji i zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznaje się do zarzutów.Kilka dni później sąd rejonowy wyraził zgodę na trzymiesięczny areszt dla Piesiewicza. Obrona złożyła zażalenie na tę decyzję. W te poniedziałek sąd okręgowy jednak nie uwzględnił tego wniosku.Czytaj także: „Sejmograf” na żywo. Wybór wicemarszałka, paliwa i Zondacrypto