Lekcja 17 września. 87 lat temu, 17 września 1939 r., Armia Czerwona przekroczyła granice Polski. Pomimo skoncentrowania większości sił do walki z Wehrmachtem i rozkazu Naczelnego Wodza, by z agresorem nie walczyć, Wojsko Polskie stawiło zacięty opór. Napaść na Polskę była konsekwencją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. przez ministrów spraw zagranicznych Niemiec i ZSRR, który do historii przeszedł jako pakt Ribbentrop-Mołotow.Nawrocki: „Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia”Podczas spotkania z mieszkańcami Włodawy prezydent odniósł się do czwartkowego ataku Rosji w zachodniej Ukrainie. Premier Donald Tusk informował, że „bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko ukraińskiego Jagodzina koło Dorohuska, znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową; była bardzo masywna eksplozja”. W swoim wystąpieniu Nawrocki podkreślił, że „Rosja wciąż prowokuje, bo Rosja się nie zmienia”. Jak podkreślił, „każda kolejna rosyjska prowokacja jest zadaniem dla prezydenta Polski”. Poinformował też, że pozostaje w stałym kontakcie z generałami Wojska Polskiego, także za sprawą Biura Bezpieczeństwa Narodowego.Przed godz. 13 wojskowe lotnictwo zakończyło operowanie w polskiej przestrzeni powietrznej, a RCB odwołało alerty dla objętych nimi wcześniej województw lubelskiego i podkarpackiego.„Wojna hybrydowa może być przygotowaniem”Prezydent powiedział również, że w latach 20. i 30. XX wieku II Rzeczpospolita i jej granice były „poddawane temu, co dziś nazywamy wojną hybrydową”.Jak mówił, mechanizm działania Rosji od wieków opiera się na destabilizacji sytuacji w innym kraju, próbach skłócenia społeczeństwa i dezinformacji, aby później móc zaatakować. Nawrocki podkreślił, że w tym kontekście należy odczytywać obecne wyzwania.– Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku – zaznaczył prezydent.Nawrocki o kompromisie w sprawach bezpieczeństwaZ tego powodu – jak mówił – „szukanie kompromisu tam, gdzie to możliwe, wokół spraw bezpieczeństwa jest zadaniem całej klasy politycznej, ale także moim jako prezydenta Polski”.– Kompromis wcale nie jest uległością. Kompromis jest zadaniem, równie trudnym jak polityczna walka. W kwestiach bezpieczeństwa musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granic i biało-czerwonej flagi – dodał.Nawrocki zauważył, że Polski „nie trzeba uczyć zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego”. – To jest w naszej tożsamości, krwi, DNA, to zagrożenie czujemy od wieków – stwierdził.