Długa lista kandydatów. Za niecałe dwa tygodnie mieszkańcy Krakowa wybiorą nowego prezydenta miasta, po tym jak odwołali Aleksandra Miszalskiego w referendum. Lista kandydatów i kandydatek walczących o fotel prezydenta jest długa: od lewa do prawa. Krakowska komisja wyborcza zatwierdziła osiem kandydatur: Michała Drewnickiego (PiS), Łukasza Gibałę (Kraków dla Mieszkańców), Darię Gosek-Popiołek (Lewica), Jana Hoffmana (jeden z inicjatorów referendum odwołującego ostatniego prezydenta), Michała Klimka (Konfederacja Korony Polskiej), Sławomira Piertrzyka (bezpartyjny) Aleksandrę Owcę (Razem) oraz Monikę Piątkowską (KWW Moniki Piątkowskiej Ponad Podziałami; poparcie KO i PSL).Organizator referendum startuje w wyborachOmawiając kandydatów na prezydenta Krakowa, wypada zacząć od jednego z głównych architektów krakowskiego referendum: Jana Hoffmana. To rodowity Krakowianin i wieloletni radny tego miasta. Z zawodu jest radcą prawnym.Dużą rozpoznawalność przyniosła mu organizacja referendum i ostra krytyka działań byłego prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Główne zarzuty sformułowane przez Hoffmana dotyczyły między innymi zadłużenia miasta, „kolesiostwa”, niedotrzymywania obietnic wyborczych oraz wprowadzenia strefy czystego transportu równolegle z podwyżką cen biletów.Czytaj więcej: Prezydent Krakowa odwołany, sukces referendum połowicznyRywalizacja dawnych koleżanek z partiiJednym z ciekawszych pojedynków będzie starcie w ramach formacji lewicowych: Lewicy (Daria Gosek-Popiołek) i Partii Razem (Aleksandra Owca). Rywalizacja pomiędzy kandydatkami ma także dodatkowy wymiar: Gosek-Popiołek, to była członkini Partii Razem. Ugrupowanie opuściła – wraz z Joanną Wichą, Dorotą Olko, Anną Górską i Magdaleną Biejat – w 2024 roku przechodząc do Lewicy.Obie kandydatki określają się jako lewicowe i walczą – w dużej mierze – o ten sam elektorat. Widać to między innymi w podobnych postulatach wyborczych dotyczących np. polityki mieszkaniowej i infrastruktury transportowej. W obu kampaniach widoczne jest także duże wsparcie obu liderów partii lewicowych: Włodzimierza Czarzastego i Adriana Zandberga.Kandydatem określającym się jako lewicowy jest także Sławomir Pietrzyk. Z wykształcenia prawnik, nauczyciel i dziennikarz z ponad 40-letnim stażem. Radnym miasta został w 2002 roku, w tym samym momencie, gdy prezydentem Krakowa po raz pierwszy został Jacek Majchrowski. Łącznie zasiadał w Radzie Miasta przez 17 lat, z czego przez 12 lat pełnił funkcję wiceprzewodniczącego (m.in. w kadencji 2014–2018, w klubie Przyjazny Kraków). Przez dwie kadencje przewodniczył też komitetowi audytu finansów miasta oraz był przewodniczącym Rady Krakowskich Seniorów. Jego kandydaturę poparła prof. Joanna Senyszyn.Zobacz też: Kandydaci na prezydenta Krakowa. To oni mogą zastąpić MiszalskiegoKto sięgnie po prawicowy elektorat?Jeszcze przed ostateczną rejestracją wszystkich kandydatów wydawało się, że o prawicowe głosy będzie walczyć aż trzech kandydatów z: PiS-u, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Wielkim nieobecnym okazał się jednak Bartosz Bocheńczak z Konfederacji, który nie uzyskał wymaganych 3 tysięcy ważnych podpisów pod kandydaturą, czego skutkiem był brak rejestracji.W grze zostali więc Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej i Michał Drewnicki z PiS-u. Kandydat partii Grzegorza Brauna to rodowity Krakowianin, który dopiero od niedawna związany jest z polityką: ma za sobą jedne nieudane wybory w 2023 roku, w których startował z list Konfederacji. Z wykształcenia jest architektem, a z zawodu przedsiębiorcą – prowadzi kwiaciarnię. W kampanii kieruje przekaz przede wszystkim do właścicieli firm. Jego hasło wyborcze to: Wiara, Rodzina, Własność, Niepodległość. Co ciekawe jako jedyny kandydat jest przeciwko budowie metra w Krakowie z uwagi – jak argumentuje – na zadłużenie miasta i brak funduszy.Drewnicki także pochodzi z Krakowa, jednak ma o wiele większe doświadczenie polityczne. Od 2014 roku jest radnym Radzie Miasta Krakowa. Był wówczas jej najmłodszym członkiem, miał 22 lata. Jego kandydatura w wyborach prezydenckich na prezydenta Krakowa została przyjęta jednogłośnie przez komitet polityczny PiS, co partia podkreślała jako dowód siły i jedności wokół tego wyboru. Jednym z głównych punktów jego kampanii jest walka o miejsca handlowe, między innymi targi i bazary i obrona ich przed likwidacją i oddaniem powierzchni deweloperom. Jak większość kandydatów sprzeciwia się także Strefie Czystego Transportu, a także zapowiada obniżkę cen biletów na komunikację.Mimo mniejszej konkurencji obaj kandydaci nie mają jednak dużych szans na wejście do II tury wyborów. A to z uwagi na strukturę elektoratu w Krakowie, w którym – jak w większości dużych miast – przeważają wyborcy liberalni, centrowi i lewicowi. Dla przykładu, w wyborach na prezydenta Krakowa w 2024 roku prawicowi kandydaci uzyskali łącznie 24,80 proc. (19,79 proc. Łukasz Kmita z PiS i 5,01 proc. Konrad Berkowicz z Konfederacji).Czytaj więcej: „Konsekwencje kompromitacji” w Konfederacji. Mentzen ukarał winnychKto jest faworytem wyborów na prezydenta Krakowa?Dotychczasowe sondaże są zgodne: w II turze wyborów z dużym prawdopodobieństwem spotkają się Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Pierwszy z wymienionych kandydatów jest także faworytem i jedną z osób najbardziej związanych z miastem. Jak na polską politykę – przeszedł on niestandardową drogę, zamieniając sejmowe korytarze na samorząd.W 2007 roku zdobył mandat poselski z ramienia PO, a następnie uzyskał reelekcję w 2011 roku, rok później przeszedł do Ruchu Palikota. Ostateczny zwrot w jego karierze politycznej stanowiły przegrane wybory samorządowe na prezydenta Krakowa w 2014 roku, w których startował z własnego komitetu wyborczego. Łącznie Gibała startował trzy razy na prezydenta Krakowa: w 2014, 2018 i 2024 roku. Najbliżej był w ostatnich wyborach, w których przegrał z Miszalskim różnicą około 5 tysięcy głosów. Od 2018 roku zasiada w krakowskiej radzie miasta. Mocno zaangażował się także w krakowskie referendum. Przed polityczną karierą uzyskał doktorat z filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz prowadził firmę.Jego najgroźniejszą rywalką wydaje się Monika Piątkowska, która jest wspólną kandydatką KO i PSL. Ma jednak prawdopodobnie najtrudniejsze zadnie ze wszystkich kandydatów: musi przekonać krakowskich wyborców, że ponowne postawienie na jej środowisko polityczne, tym razem się opłaci.Piątkowska z wykształcenia jest prawniczką i przez wiele lat pracowała w Urzędzie Miasta Krakowa, gdzie pełniła funkcję dyrektora Wydziału Strategii i Rozwoju Miasta. Była odpowiedzialna m.in. za współtworzenie Strategii Rozwoju Krakowa oraz Wieloletni Plan Inwestycyjny. Od 2025 roku pełni urząd senatora z ramienia KO zastępując Bogdana Klicha, który zrzekł się mandatu.Zobacz także: Między Wołyniem a Braunem, wspólna kandydatka KO i PSL w KrakowieWybory w Krakowie: Zacięta walka w II turze?Według sondażu IBRiS cytowanego przez portal NaTemat sprzed kilku dni, Łukasz Gibała może liczyć na 17,6 proc., a Monika Piątkowska na 17,1 proc. głosów, kolejne miejsca zajmują Michał Drewnicki (PiS) z 13,2 proc. oraz Daria Gosek-Popiołek (Lewica) z 11,2 proc.Diametralnie różni się jednak od tych wyników najnowszy sondaż Opinii 24 dla Radia Kraków, w którym zdecydowaną przewagę uzyskał Łukasz Gibała z wynikiem 34,8 proc. Na drugim miejscu także jest Monika Piątkowska, jednak z dużo niższym poparciem na poziomie 20,9 proc.Przed nami jeszcze półtora tygodnia zaciętej kampanii wyborczej, w której dużo może się zmienić. Głosowanie odbędzie się w niedzielę 27 września 2026 roku.Zobacz także: Walka o prezydenturę w Krakowie coraz bardziej zacięta. Lider mocno traci