Ponad 11 mld zł. Wszędzie tam, gdzie zdarzają się nieprawidłowości czy wątpliwości, reakcje służb i instytucji do tego powołanych są natychmiastowe – powiedziała w czwartek w Sejmie wiceszefowa MSWiA Magdalena Roguska, odnosząc się do pytania o nieprawidłowości w rozdzielaniu środków na pomoc po powodzi na Dolnym Śląsku. Magdalena Roguska przypomniała w Sejmie, że wrześniowa powódź z 2024 r. dotknęła dużą liczbę osób i podmiotów. Jak podkreśliła, rząd uruchomił w związku z tym ponad 11 mld zł pomocy w kilkudziesięciu instrumentach skierowanych do przedsiębiorców, osób prywatnych, rolników i samorządów. – Państwo zareagowało natychmiast – oceniła wiceszefowa MSWiA. Jak wyjaśniła, już 16 września zapadła decyzja o przeznaczeniu 1 mld zł na pomoc, dzień później zaakceptowano pierwsze wnioski wojewodów, a po trzech dniach rozpoczęły się wypłaty.– Po trzech dniach, nie po pół roku, nie po miesiącu, bo ludzie, którzy stracili swoje domy, stracili swoje firmy, stracili możliwość dojazdu do miejsca pracy i musieli zająć się ratowaniem tego, co zabrała wielka woda, musieli otrzymać pomoc natychmiast. Nie mogli czekać – mówiła.Miliardy dla mieszkańców i samorządówWiceminister poinformowała, że ponad 1 mld zł z całej puli przeznaczono na bezpośrednie zasiłki dla ludności, natomiast ponad 9 mld zł stanowiło wsparcie dla samorządów. – Za tymi kwotami są konkretne historie 62 tys. osób, które odbudowały swoje domy i gospodarstwa, mogły kupić utracone mienie i na nowo organizować swoje życie – podkreśliła. Jak dodała, pieniądze zostały przeznaczone również na odbudowę dróg, mostów, szkół, przedszkoli, infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej, obiektów sportowych oraz zabytków.Roguska zapewniła, że odbudowa nadal trwa, a kolejne inwestycje są realizowane. Wymieniła m.in. Lądek-Zdrój, Stronie Śląskie, Bardo, gminę wiejską Kłodzko oraz samo Kłodzko.– Bardzo wiele wysiłku samorządów kosztowało, by w tej współpracy z rządem stanąć na wysokości zadania – powiedziała.Czytaj także: „Wszystko spiep***liśmy”. Węgry odtajniły dokumenty w sprawie głośnej afery„Służby i instytucje działają”Wiceszefowa MSWiA odniosła się również do zarzutów dotyczących nieprawidłowego rozdysponowania części środków. Podkreśliła, że przypadki budzące wątpliwości są przedmiotem działań odpowiednich służb i instytucji.– To zupełnie inaczej niż za waszych czasów. To wyście bronili swoich partyjnych kolesi i roztaczali nad nimi parasol ochronny. Tutaj służby i instytucje działają, toczone są postępowania i wszystkie reakcje są podejmowane bardzo stanowczo i bardzo jednoznacznie – powiedziała, zwracając się do posłów Rozwoju Plus.Do sprawy odniósł się również sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Michał Jaros. – Zawsze w takich sytuacjach pojawia się grupa cwaniaczków. My tych cwaniaczków rozliczymy – powiedział.Jak dodał, część osób już jest rozliczana, a sześć zostało zatrzymanych. Sprawa została również skierowana do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jaros zaznaczył, że organy ścigania prowadzą swoje czynności, a osoby zaangażowane w nieprawidłowości nie pełnią już funkcji w organizacjach politycznych.4,5 mln zł dla trzech podmiotówWątpliwości dotyczące rozdysponowania pieniędzy na pomoc powodziową pojawiły się m.in. po publikacji Wirtualnej Polski z sierpnia. Portal podał, że 4,5 mln zł z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, choć – według czterech niezależnych źródeł cytowanych przez WP – nie ucierpiały one w wyniku powodzi. Według publikacji pieniądze otrzymały podmioty powiązane z wiceprezeską agencji, która jest działaczką KO.Po publikacji premier Donald Tusk zaznaczył, że rząd liczył się z możliwością wystąpienia takich przypadków, biorąc pod uwagę skalę i tempo uruchamiania pomocy. – Pytanie jest tylko o skalę i reakcję państwa. Dla mnie najważniejsze jest, żeby instytucje państwa działały i żeby prędzej czy później każde ewentualne nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane – mówił.Tusk zapowiedział również, że każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian będzie rozliczany. Po ujawnieniu sprawy odwołano kierownictwo i radę nadzorczą KARR.Czytaj także: Zamiast obrączki kajdanki. Poszukiwany zatrzymany dzień przed ślubemMinisterstwo i prokuratura sprawdzają sprawęNa publikację zareagowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Resort wystąpił do gmin o pełne wykazy beneficjentów programu pożyczkowego.Z kolei Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze z urzędu rozpoczęła czynności sprawdzające dotyczące ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu wsparcia finansowego na usuwanie skutków powodzi z września 2024 r. w powiecie karkonoskim.Powódź z września 2024 r. największe straty na Dolnym Śląsku wyrządziła w Kotlinie Kłodzkiej, m.in. w gminach Lądek-Zdrój, Stronie Śląskie, Bystrzyca Kłodzka i Kłodzko. Według szacunków z połowy października 2024 r. straty w województwie dolnośląskim wyniosły co najmniej 5 mld zł.W regionie uszkodzonych lub zniszczonych zostało ponad 5,2 tys. budynków mieszkalnych, a powódź bezpośrednio dotknęła ponad 162 tys. mieszkańców Dolnego Śląska.Czytaj także: Nowy sondaż przed wyborami w Krakowie. Faworyt w II turze