Maciej Berek w „Pytaniu dnia”. – Prezydent w przypadku ustawy może ją podpisać, skierować do TK, albo ją zawetować. Może tak zrobić, bo w przepisach ma te trzy możliwości. Zaś ślubowanie jest obowiązkiem sędziego TK. Prezydent niczego tu nie przyjmuje, ani nie odmawia przyjęcia – mówił Maciej Berek, nowy sędzia Trybunału Konstytucyjnego w „Pytaniu dnia”. Maciej Berek został zapytany przez redaktorkę Dorotę Wysocką-Schnepf o to, jak ocenia wymóg przedstawiony przez Kancelarię Prezydenta, która uzależniła jego ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego od przedstawienia dokumentów potwierdzających jego działalność radcowską. Berek odparł, że jest „pierwszą osobą, której zależy na przecięciu tej dziwnej dyskusji”.– Jest to proste do zrobienia, ponieważ wykonywanie przeze mnie zawodu radcy prawnego jest udokumentowane w Ewidencji Radców Prawnych. Jako radca mam obowiązek przekazywać takie informacje Okręgowej Izbie Radców Prawnych. To nie jest problem, gdyby ktoś z otoczenia prezydenta chciał, to takie dokumenty by znalazł, są one publiczne dostępne – wskazał prawnik.Granica kompetencji głowy państwaZdaniem sędziego, „prezydent nie ma uprawnień od odmowy ślubowania”.– Problem polega na tym, że każdy organ władzy publicznej: prezydent, premier, sąd może tylko tyle ile wynika z przepisów, które przyznają temu organowi określone kompetencje. (...) Nie ma takiej procedury, w której prezydent mówi, że chce coś otrzymać, bo uważa, że kontroluje działalność Sejmu. Nie ma takiego trybu, w którym prezydent powołuje się na nieistniejącą kompetencję i mówi, że chce sobie coś jeszcze coś sprawdzić – podkreślił gość „Pytania dnia”.Berek przyrównał to do rzeczywistych uprawnień głowy państwa w przypadku uchwalania ustaw.– Prezydent w przypadku ustawy może ją podpisać, skierować do TK, albo ją zawetować. Może tak zrobić, bo w przepisach ma te trzy możliwości. Zaś ślubowanie jest obowiązkiem sędziego TK. Prezydent niczego tu nie przyjmuje ani nie odmawia przyjęcia – dodał sędzia.Prawnik zwrócił też uwagę, że „jako sędzia TK wybrany przez Sejm mam prawny obowiązek złożenia ślubowania”.– Gdyby ktoś uznał, że uchylam się od złożenia ślubowania, to – zgodnie z przepisem – zrzekam się urzędu. To dotyczy mnie i każdego sędziego wybranego przede mną. Przepisy mówią, że ślubowanie odbywa się wobec prezydenta. Tak to zwykle jest, że z reguły składa się wobec kogoś. (...) Ale prezydent nie jest tu organem i podmiotem, który przyjmuje, albo odmawia przyjęcia – podkreślił.Zobacz też: Spór o sędziego TK. Czarzasty do prezydenta: „Musi się pan przyzwyczaić”