Przed wyborami parlamentarnymi. Wybory pokażą, że miliony Rosjan wspierają swoją armię i że społeczeństwo jest zjednoczone oraz że nie da się podzielić czy zastraszyć – stwierdził rosyjski dyktator Władimir Putin w orędziu do narodu w związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Artykuł aktualizowany...Jak przekonywał Putin, cytowany przez agencję Reutera, wynik wyborów będzie też „ripostą dla tych, którzy chcą osłabić Rosję i pozbawić suwerenności”. Udział w głosowaniu ma też być barometrem poparcia dla rosyjskiej wojny w Ukrainie. Wybory parlamentarne w Rosji potrwają trzy dni i rozpoczną się w piątek. Rosjanie wybiorą 450-osobowy skład Dumy Państwowej, która w rzeczywistości ma charakter fasadowy, bo o tym, co się dzieje w państwie rosyjskim decyduje i tak Putin. Wystarczy wspomnieć, że jedyne kwestionujące wojnę ugrupowanie Jabłoko nie zostało dopuszczone do udziału w wyborach. Pierwsze wybory parlamentarne w czasie wojnyNależy się wobec tego spodziewać, że „zwycięstwo” w wyborach odniesie wspierana przez Putina partia Jedna Rosja.Mimo wszystko wciąż są to pierwsze wybory parlamentarne od chwili rozpętania przez dyktatora krwawej wojny w Ukrainie. Nastroje społeczne nie są w Rosji najlepsze, bo ataki ukraińskiej armii na infrastrukturę paliwową dają się zwykłym Rosjanom we znaki. Nie wspominając o tym, że sankcje nałożone na Moskwę powodują coraz duże problemy gospodarcze.Putin pudrował, głosił swoją propagandę i mobilizowałPutin w swoim orędziu pudrował sytuację związaną z wojną, starał się mobilizować swoich najtwardszych zwolenników, mówiąc, że oddanie głosy „zademonstruje” narodową determinację w obliczu zewnętrznych nacisków.– Wasz wybór – i wasza wola – po raz kolejny pokażą, że miliony ludzi stoją za naszymi żołnierzami, że jesteśmy zjednoczonym narodem, połączonym wspólnymi wartościami, pamięcią historyczną i miłością do ojczyzny, i że nikomu nie uda się nas podzielić, zastraszyć ani podważyć naszej państwowości i naszego systemu społeczno-politycznego – perorował Putin. Czytaj także: Kreml buduje „superwięzienia”. Siedem wielkich placówek