Stefan Krajewski w „Gościu poranka”. PiS miał długi czas, żeby swojego kandydata zgłosić. Upierali się przy pani marszałek Witek i nie widzieli żadnego innego kandydata. Dopiero teraz, kiedy wszedł w życie „rozwód plus”, zdecydowali się, żeby swojego kandydata zgłaszać – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info Stefan Krajewski. Minister rolnictwa skomentował decyzję PiS o zgłoszeniu własnego kandydata na wicemarszałka Sejmu. Rząd ponownie przyjął projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego. Premier Donald Tusk zapowiedział, że po podpisaniu nowych przepisów rząd uruchomi kolejny wariant programu CPN, mającego obniżyć ceny paliw.Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka” w TVP Info, zapytał ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, czy na przyjęciu nowych przepisów skorzystaliby także rolnicy.– Myślę, że wszyscy, którzy tankują paliwo, powinni trzymać kciuki za to, żeby pan prezydent jednak podpisał się pod tą ustawą, bo wszyscy liczymy na to, że te ceny w jakiś sposób się ustabilizują i będziemy mogli kupować paliwo taniej. Wszyscy, którzy używają paliwa, na tym by skorzystali, bo przecież to nie jest tak, że rolnicy mają zupełnie jakieś inne paliwo. Tankują często też na stacjach swoje ciągniki, maszyny. W tej chwili zakończyły się praktycznie żniwa, ale mamy zbiór kukurydzy na kiszonkę, na ziarno. Do tego potrzebne są ogromne ilości paliwa. Dodatkowo przygotowujemy dopłaty do paliwa dla rolników – powiedział Krajewski. Minister krytykuje ruch prezydentaProwadzący zwrócił uwagę, że prezydent najprawdopodobniej nie podpisze ustawy i – podobnie jak poprzednią, niemal identyczną regulację – skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego.– Dużo ze strony pana prezydenta, od jego obozu politycznego, słyszymy o tym wsparciu dla rolników. Z jednej strony mówimy o ustawie o nadmiarowych zyskach, z drugiej – o ustawie „Aktywny Rolnik” (dotyczącej zasad przyznawania dopłat osobom faktycznie prowadzącym działalność rolniczą – red.), którą prezydent odrzucił. Ustawa, która w żaden sposób nie miała nikogo rugować ze wsi, nie miała odbierać dopłat tylko dlatego, że ktoś jest mniejszym rolnikiem czy większym, a miała doprowadzić do sprawiedliwego podziału dopłat, pieniędzy, które są dzielone zarówno z budżetu unijnego, jak i krajowego – dodał minister rolnictwa.„Zagrożenia nie ma”Krajewski został również zapytany, czy może zabraknąć paliwa na rynku po tym, jak Arabia Saudyjska wstrzymała zakontraktowane dostawy, a Orlen musi szukać dostawców z innych kierunków i zawierać krótkoterminowe kontrakty spotowe.– Z resortów odpowiedzialnych za te kwestie płyną informacje, że zagrożenia nie ma, że mamy, tak jak jest to zgodne z przepisami, zabezpieczenie na 90 dni, a dalej są te inne uzgodnienia. Tutaj chodzi o to podstawowe zabezpieczenie. Jest to oczywiście cały czas trudna sytuacja. Wszyscy z niepokojem patrzą, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Te wszystkie ataki mają prowadzić do destabilizacji sytuacji na międzynarodowych rynkach paliwowych – podkreślił gość TVP Info.Dodatkowa dopłata do paliwa rolniczego ma wynieść 52 grosze za litr. Krajowa Rada Izb Rolniczych uważa jednak, że taka pomoc jest niewystarczająca.– Wiadomo, że Krajowa Rada Izb Rolniczych będzie zawsze szukała lepszych rozwiązań. Chce też mieć poparcie u rolników. Jakby zaczęli mówić, że „to wystarczy” czy „jest za dużo”, to wiadomo, że takiego poparcia by nie mieli. Zawsze będą w porównaniu do naszych projektów proponować swoje rozwiązania, lepsze, wyższe kwoty i to jest zrozumiałe. Jeśli chodzi o nasze rozwiązanie, to jest 1,48 zł w ramach zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze, do tego 52 grosze dodatkowego wsparcia, czyli łącznie 2 zł do litra – do limitu litrów objętych wsparciem dla rolników – poinformował Krajewski.„Minister nie reguluje cen”W rozmowie pojawił się także temat ewentualnych podwyżek cen żywności.– Minister nie reguluje cen, ceny reguluje rynek w zależności od tego, jak będzie się pojawiać produkt w sklepach. Oczywiście zachęcam, tak jak zawsze, do zakupów bezpośrednio od producentów, skracania łańcucha dostaw. Wtedy jest szansa, że i producent zarobi więcej, i konsument zapłaci mniej. Niekoniecznie zarobią na tym pośrednicy – dodał.„Nasz projekt był pierwszy”Politycy opozycji podczas wtorkowej debaty w pierwszym czytaniu projektu ustawy o produkcyjnej roli wsi zarzucali PSL, że ugrupowanie współrządzi już od trzech lat, a projekt dopiero teraz trafił do pierwszego czytania – ich zdaniem dlatego, że wcześniej własny projekt przedstawił prezydent.– Krytykują w większości ci politycy, którzy osiem lat za to odpowiadali. To wczoraj, podczas pierwszego czytania, występowali w większości byli ministrowie i wiceministrowie rolnictwa z PiS. Pytanie, czemu takich rozwiązań nie przeprowadzili wtedy – powiedział Krajewski.Minister przekonywał jednocześnie, że procedowanie rządowego projektu nie jest odpowiedzią na inicjatywę prezydenta.– Nasz projekt był pierwszy, ale wiadomo, że musi przejść całą ścieżkę rządową, konsultacje społeczne. Ten projekt został skonsultowany z wieloma organizacjami rolniczymi. Ponad 90 organizacji odpowiedziało. Rolnicy indywidualni zgłaszali swoje uwagi poprzez izby rolnicze – poinformował minister. „Trzeba maksymalnie ograniczyć te napięcia społeczne”Krajewski został również zapytany, czy projekt zakończy spory między rolnikami a mieszkańcami nowych osiedli powstających na terenach wiejskich.– Pewnie w 100 proc. nie zakończy, ale głównym założeniem jest, żeby maksymalnie ograniczyć te napięcia społeczne, te spory, które występują. Domniemanie produkcji rolniczej: jeżeli ktoś po sąsiedzku dostaje zgodę na zabudowę zagrodową, no to z tego wynika, że mieszka w strefie, gdzie prowadzona jest produkcja rolnicza. Nie może później żądać ograniczania produkcji rolniczej w tej strefie, w której zamieszkał. Domniemanie prowadzenia produkcji zgodnie z przepisami prawa. Jeżeli ktoś otrzymał pozwolenie na budowę obiektu służącego produkcji rolnej i odpowiednie decyzje środowiskowe, domniemywa się, że prowadzi tę produkcję zgodnie z przepisami – powiedział Krajewski.„Rozwód plus”Kolejnym tematem rozmowy było piątkowe głosowanie nad wyborem nowego wicemarszałka Sejmu. Krajewski był pytany, czy PSL poprze Marcina Ociepę z PiS, czy Marcina Horałę z ugrupowania Rozwój Plus.– Dyscypliny w głosowaniu nie ma. Każdy z posłów ma swoje doświadczenie. Ja powiem w tej chwili jako poseł Stefan Krajewski. PiS miał długi czas, żeby swojego kandydata zgłosić. Upierali się przy pani marszałek Witek i nie widzieli żadnego innego kandydata. Dopiero teraz, kiedy wszedł w życie „rozwód plus”, zdecydowali się, żeby swojego kandydata zgłaszać – powiedział. Co zrobić z dzikami w miastach?Na końcu rozmowy poruszono temat rosnącej liczby dzików w miastach i sposobów rozwiązania tego problemu.– Musimy zrobić wszystko, żeby mieszkańcy miast czuli się bezpiecznie. Po pierwsze, zabezpieczenie, po drugie, odłów dzików, ale nie możemy ich przenosić w inne miejsca ze względu na przepisy weterynaryjne dotyczące ASF. Gdybyśmy zaczęli je realokować, możemy roznieść chorobę w miejsca, w których jej nie ma. Możemy je odłowić, ale musimy je wtedy poddać humanitarnemu uśmierceniu. Jeśli pojawia się niebezpieczeństwo, musimy chronić mieszkańców miast, zwłaszcza osoby starsze, małe dzieci, które często mają pewne obawy, czy wychodzić, a są miejsca, gdzie naprawdę ta populacja dzików jest duża – podkreślił Krajewski. Czytaj także: Frankowicze, seniorzy i rolnicy. Prezydent podpisał pakiet dziewięciu ustaw