Amerykanie zaskoczeni ruchem Putina. Z ostatnich rozmów polskiego rządu z administracją USA płynie niepokojący sygnał. Amerykanie mieli być zaskoczeni zachowaniem Władimira Putina po moskiewskiej misji szefa CIA Johna Ratcliffe’a. Według informacji Onetu Waszyngton analizował możliwe przyczyny rosyjskiej demonstracji siły i konsultował się w tej sprawie z sojusznikami w Europie Środkowej. W Warszawie niepokój wzmacniają ostatnie incydenty przy granicy polsko-ukraińskiej oraz informacje o możliwych kolejnych rosyjskich prowokacjach.– Sytuacja jest bardzo zła – mówi informator Onetu z kręgów rządowych. – Putin się niestety rozkręca, a raporty są coraz bardziej alarmujące – dodaje.Polscy urzędnicy oficjalnie nie ujawniają szczegółów kontaktów z Amerykanami. W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk poinformował jednak, że otrzymał od szefa CIA raport dotyczący możliwych wydarzeń w najbliższych miesiącach. Podkreślił, że Polska i Europa muszą być przygotowane na różne scenariusze – nie tylko związane bezpośrednio z wojną w Ukrainie, ale również z bezpieczeństwem wschodniej flanki NATO. Misja Ratcliffe’a nie uspokoiła sytuacjiNiedawno w Waszyngtonie z Ratcliffe’em spotkał się minister koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Do rozmowy doszło niespełna dwa tygodnie po wizycie szefa CIA w Moskwie.Misja Ratcliffe’a miała służyć ograniczeniu napięcia i przekonaniu Rosjan do negocjacji pokojowych. Według amerykańskich mediów szef CIA miał ostrzegać Moskwę przed atakiem na NATO i przekazywać, że pozycja Rosji będzie się pogarszać, jeśli Kreml będzie kontynuował działania zbrojne. Jednakże, w nocy z 25 na 26 sierpnia Rosja wysłała na Ukrainę 162 drony. Kolejnej nocy użyto 258 dronów oraz rakiet. Według informatora cytowanego przez „The Washington Post” Ratcliffe po spotkaniach w Moskwie miał uznać, że przekazał zamierzony komunikat, ale nie doprowadził on do zmiany rosyjskiej polityki. Rosja miała odebrać wizytę jako próbę nakłonienia Putina do zakończenia wojny, a sam rosyjski przywódca miał potraktować ją jako oznakę słabości. Ukraińskie media informowały również, że Putin pierwotnie miał spotkać się osobiście z szefem CIA, jednak w ostatniej chwili punkt ten został wykreślony z jego harmonogramu.„Amerykanie byli w szoku”Według informacji Onetu właśnie w tym okresie doszło do intensyfikacji kontaktów Warszawy z Waszyngtonem.– Amerykanie byli w szoku, że dzień po wizycie Ratcliffe’a Putin dokonał zmasowanego ataku na Ukrainę – mówi informator.Według jego relacji Amerykanie mieli później pytać sojuszników w Europie Środkowej o możliwe znaczenie rosyjskiego ataku.– Zastanawiali się, co mogło być celem tej demonstracji. Bo co do tego, że była to demonstracja, nie mają żadnych wątpliwości – twierdzi.Z kolei współpraca wojskowa Polski i USA pozostaje jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. W przyszłym tygodniu wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ma spotkać się w Waszyngtonie z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem.Według nieoficjalnych informacji rozmowy mają dotyczyć m.in. realizacji kontraktów zbrojeniowych oraz budowy stałej bazy armii amerykańskiej w Polsce.Polska przygotowuje się na prowokacjeDelegacja MON uda się do USA w szczególnym momencie. Kilka dni temu rosyjski dron uderzył w pociąg w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego. Niedługo później na bałtyckiej plaży w rejonie Jarosławca wojsko odkryło rosyjski dron zwiadowczy.Z kręgów rządowych płyną także informacje o ostrzeżeniach dotyczących możliwych rosyjskich prowokacji. Jednym ze scenariuszy ma być wykorzystanie sprzętu oznaczonego jako ukraiński i przeprowadzenie ataku dronowego na państwo wschodniej flanki NATO, tak aby odpowiedzialnością obarczyć Ukrainę.Innym zagrożeniem ma być sabotaż wymierzony w strategiczną infrastrukturę, w tym obiekty energetyczne. Rosja może również próbować dezorganizować ruch na polsko-ukraińskich przejściach granicznych poprzez ataki na cele po ukraińskiej stronie.Czytaj także: Tusk otrzymał raport od CIA. „Należy spodziewać się różnych scenariuszy”