Tuleya gościem „Trójkąta Politycznego”. Gościem Renaty Grochal i Aleksandry Pawlickiej w „Trójkącie Politycznym” był sędzia Igor Tuleya. Mówił m.in. o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego i objęciu urzędu przez Macieja Berka. Podkreślał, że wybór sędziego TK należy do Sejmu, a ślubowanie składane wobec prezydenta nie jest elementem samej procedury wyboru. – Ślubowanie wobec prezydenta nie jest żadnym etapem wyboru sędziego konstytucyjnego, tylko jest jakby konsekwencją wyboru, którego dokonał Sejm – zaznaczył Tuleya. Jak mówił, gdyby prezydent utrudniał Berkowi objęcie urzędu, podobnie jak prezes TK Bogdan Święczkowski, oznaczałoby to przekroczenie ich kompetencji. – Łamią konstytucję, łamią artykuł 194, bo uzurpują sobie prawo do wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w sytuacji, kiedy ten artykuł 194 jasno określa, kto wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego – stwierdził.Sędzia zwracał przy tym uwagę na różnicę pomiędzy procedurą dotyczącą sędziów TK a powoływaniem sędziów sądów powszechnych. – Sędziego do Trybunału, tak jak mówi konstytucja, wybiera Sejm, sędziego sądów powszechnych powołuje prezydent na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa – wyjaśniał.Czytaj też: Powrót z Kijowa w cieniu rosyjskich dronów. „Musieliśmy wysiąść z pociągu”„Berek nie jest nadczłowiekiem”Tuleya odniósł się także do pytania o przyszłość samego Trybunału Konstytucyjnego i możliwość odbudowy jego autorytetu. Jak ocenił, zmiana przepisów byłaby relatywnie prosta. – Dobrą ustawę można napisać w kilka miesięcy – mówił. Zastrzegł jednak, że znacznie trudniejszym zadaniem jest przywrócenie zaufania do instytucji państwa.– Odbudowa autorytetu instytucji takich jak Trybunał Konstytucyjny, no to obawiam się, że to nie jest kwestia miesięcy czy lat, ale pokoleń – powiedział. Jego zdaniem wynika to z tego, „co zrobili politycy w latach 2015–2023”, a także z działań podejmowanych „w ostatnim czasie”.Tuleya studził też oczekiwania, że wejście do TK jednej osoby może zasadniczo zmienić sytuację w tej instytucji. – Nie wydaje mi się, żeby sędzia Berek był jakimś nadczłowiekiem – mówił. Jak dodał, nawet wybitna jednostka nie jest w stanie samodzielnie „uporządkować tego chaosu czasów pani Przyłębskiej i który został pogłębiony w czasach pana Święczkowskiego”. W jego ocenie kluczowe znaczenie będzie miała „gra zespołowa i walka drużynowa” oraz możliwość faktycznego rozpoczęcia pracy przez sędziów wybranych w ostatnim czasie przez Sejm.