Grozi im nawet 20 lat. 63-letni właściciel klubu z województwa kujawsko-pomorskiego i jego żona podejrzani są o kierowanie grupą przestępczą, która czerpała korzyści z prostytucji i handlu ludźmi. Razem z pięcioma innymi osobami mieli zarobić na tym ponad 5,5 mln zł. Głównym podejrzanym grozi do 20 lat więzienia. O rozbiciu grupy przestępczej poinformowała rzeczniczka lubelskiej policji nadkomisarz Anna Kamola. Według ustaleń śledczych w województwie kujawsko-pomorskim działał przez ostatnie 15 lat klub, którego właściciele zapewniali miejsce do uprawiania prostytucji przez inne kobiety, a także bezpieczeństwo korzystającym z lokalu i nadzorowali pracę kobiet. Jedną z pokrzywdzonych była 28-latka, wobec której dopuszczono się handlu ludźmi. Podejrzani wykorzystali jej stan bezradności i brak miejsca zamieszkania.Zatrzymany 63-latek i jego 44-letnia żona usłyszeli zarzuty założenia i kierowania grupą czerpiącą korzyści z prostytucji innych kobiet oraz handlu ludźmi. Zabezpieczono także telefony komórkowe, laptopy, dyktafony, pieniądze.Sąd Okręgowy w Zamościu aresztował ich na trzy miesiące.Handel ludźmi w klubie. Zarzuty nie tylko dla małżeństwaProkuratura przedstawiła zarzuty udziału w tej grupie przestępczej jeszcze pięciu osobom w wieku od 42 do 68 lat. Jedna z nich odsiaduje wyrok za inne przestępstwa.Czytaj także: Zmuszali do niewolnictwa i prostytucji. Polacy skazani na WyspachJak ustalili śledczy, nielegalny proceder miał trwać w latach 2009-2024. Według szacunków w tym czasie podejrzani zarobili ponad 5,5 mln złotych.Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Za handel ludźmi grozi do 20 lat więzienia.