Nowy odcinek „PORTALcastu”. Zagładę przeżyła tylko jedna osoba, która wiedziała, gdzie szukać. Gdy znalezione w morzu ruin skrzynki zostały otwarte, okazało się, że do środka wdarła się woda. Archiwum Ringelbluma to była wówczas jedna wielka papierowa pulpa – mówi w nowym odcinku „PORTALcastu” Marta Grzywacz, autorka książki „Radość soboty. Archiwum życia i śmierci”. Warszawa po wojnie – a teren w miejscu po getcie szczególnie – była morzem ruin. Tylko trzy osoby, które przeżyły Zagładę, wiedziały, że w gruzach kamienicy pod adresem Nowolipki 68, zakopane są bezcenne świadectwa Żydów polskich. Tylko jedna była pewna, gdzie szukać. Dzięki jej wskazówkom 18 września 2026 roku Archiwum Ringelbluma zostało odnalezione.– Jest skarbem narodowym, spuścizną grupy Oneg Szabat, która działając w konspiracji w getcie warszawskim, postanowiła ocalić swój świat od zapomnienia. Zapisać i zachować wszystko to, co stanowiło o tym, jak Żydzi żyli i ostatecznie, jak umierali – mówi w nowym odcinku „PORTALcastu” pisarka Marta Grzywacz, autorka książki „Radość soboty. Archiwum życia i śmierci”.To jeden człowiek, Emanuel Ringelblum, namówił do współpracy i zbierania świadectw zamkniętych za murami Żydów. Grzywacz: – Wiedzieli, że muszą się śpieszyć i ukrywać. Pracowali w tajemnicy, wielu współpracowników nie wiedziało o sobie nawzajem.Co właściwie jest w archiwum? Kim był Emanuel Ringelblum? Dlaczego nie zdołał przeżyć wojny i czy trzecia część Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego istnieje? Więcej na ten temat w najnowszym „PORTALcaście”.Posłuchaj także: Na powierzchni lub pod ziemią. Tak ukrywali się Żydzi w okupowanej Warszawie