Kolejna prowokacja Moskwy. Rosyjska fregata wystrzeliła dwie flary w kierunku duńskiego śmigłowca. Do incydentu doszło w ubiegły czwartek na wodach międzynarodowych u wybrzeży Danii, ale dopiero teraz informacja ujrzała światło dzienne. Nie zgłoszono, aby ktokolwiek został ranny. Do incydentu doszło na wodach międzynarodowych na południe od miasta Gedser na wyspie Falster. Północne Dowództwo NATO poinformowało, że pociski przeleciały w małej odległości od śmigłowca. Wykonywał on rutynową misję, w trakcie której fotografował rosyjski okręt.Duński minister obrony Jeppe Bruus oświadczył, że traktuje incydent poważnie. W jego ocenie „po stronie rosyjskiej granice podejmowania ryzyka uległy przesunięciu”. Działania Rosjan nazwał również „wysoce nieprofesjonalnymi”.Minister obrony Danii: Siły Obronne będą wypełniać zadanie– Nie oznacza to, że zmienimy nasze działania w tym sensie, że mamy w pełni uzasadnione zadanie monitorowania tego, co się dzieje. Siły Obronne będą nadal wypełniać to zadanie w przyszłości – podkreślił Bruus.Resort zapowiedział wezwanie w tej sprawie rosyjskiego ambasadora. Nie wiadomo, kiedy odbędzie się spotkanie. Placówka nie odpowiedziała na pytania agencji Reuters dotyczące incydentu.W lipcu rosyjski okręt wojenny, fregata rakietowa Nieustraszymyj, przeprowadził ćwiczenia wojskowe z użyciem ostrej amunicji w odległości około 40 mil morskich (74 kilometry) od wybrzeży Wielkiej Brytanii. W czerwcu fregata Admirał Grigorowicz oddała strzał ostrzegawczy w kierunku brytyjskiego jachtu w kanale La Manche niedaleko wyspy Wight. Pocisk spadł 500 metrów od cywilnego jachtu.Czytaj także: Rosyjski atak na pociąg. Z Kijowa wracała była premierka Finlandii