Adam Szłapka w „Gościu poranka”. Już wiele miesięcy temu premier Donald Tusk mówił, że sytuacja jest poważna i Rosja będzie chciała stosować różnego rodzaju metody eskalacji. Część polityków Prawa i Sprawiedliwości to wyśmiewała i pytała, jakie są na to dowody. Mieliśmy wtargnięcie dronów w polską przestrzeń powietrzną, doszło też do incydentu z rakietą. Musimy być cały czas czujni – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info rzecznik rządu Adam Szłapka. W poniedziałek wojsko zlokalizowało i podjęło z Bałtyku drona w rejonie Rusinowa koło Jarosławca. Jak przekazał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, wstępne oględziny wskazują, że był to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji. Według wojskowych najprawdopodobniej chodzi o drona typu Gerbera, który może być wykorzystywany m.in. jako wabik lub do prowadzenia rozpoznania. Maszyna została zabezpieczona i jest szczegółowo badana przez służby.Mariusz Piekarski, prowadzący „Gościa poranka”, zapytał rzecznika rządu Adama Szłapkę, czy dron znaleziony na plaży w okolicach Jarosławca był uzbrojony, prowadził działania zwiadowcze i czy mógł zostać celowo skierowany w stronę Polski.– Opieram się na tym, co mówił minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. To najprawdopodobniej dron, który „zerwał” się rosyjskim służbom. Jest to przedmiotem badań. Z tego, co wiem, nie był uzbrojony. Być może był to wabik. To raczej plastikowy dron, który mógł wpaść do morza w znacznej odległości od polskiego wybrzeża, a następnie zostać przyniesiony przez wodę na plażę. Ministerstwo Obrony Narodowej dokładnie to sprawdzi – mówił Szłapka. „Agresywna postawa Rosji”Rzecznik rządu został również zapytany, czy obecność drona na Bałtyku należy wiązać z dwoma rosyjskimi uderzeniami po ukraińskiej stronie, w pobliżu granicy z Polską – w lokomotywę pociągu stojącego na bocznicy kolejowej oraz w stację benzynową położoną około 800 metrów od granicy.– Wszystko należy wiązać z agresywną postawą Rosji wobec świata zachodniego. Mamy pełnoskalową wojnę w Ukrainie, ciągłe ataki, a bardzo często, niemal codziennie, w różnych państwach europejskich podrywane są samoloty wojskowe w związku z sytuacją w pobliżu granic. Także w Polsce. Mamy do czynienia z szeregiem prowokacji w różnych państwach NATO – zaznaczył.Jak dodał, na razie nic nie wskazuje na to, by dron znaleziony na polskiej plaży oraz dwa rosyjskie uderzenia przy granicy były ze sobą bezpośrednio powiązane.– Raczej był to dron, który przy okazji jakichś ćwiczeń wpadł do wody i przypłynął na polską plażę – ocenił rzecznik rządu.„Musimy być cały czas czujni”Szłapka podkreślił również, że Polska musi być przygotowana na możliwe działania Rosji.– Już wiele miesięcy temu premier Donald Tusk mówił, że sytuacja jest poważna i Rosja będzie chciała stosować różnego rodzaju metody eskalacji. Część polityków Prawa i Sprawiedliwości to wyśmiewała i pytała, jakie są na to dowody. Mieliśmy wtargnięcie dronów w polską przestrzeń powietrzną, doszło też do incydentu z rakietą. Musimy być cały czas czujni. Nasze służby muszą pozostawać w stanie gotowości. Armia jest cały czas gotowa, często podrywane jest lotnictwo – dodał.– Mamy do czynienia z państwem, które zachowuje się bardzo agresywnie, więc musimy być gotowi na to, że może dojść do eskalacji albo prowokacji na terytorium Polski czy innych państw sojuszniczych. Niepoważne są wypowiedzi na przykład pana Błaszczaka, który de facto podważa funkcjonowanie artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego – powiedział Szłapka.Szłapka odniósł się do wypowiedzi Mariusza Błaszczaka, przewodniczącego klubu parlamentarnego PiS i byłego ministra obrony narodowej. 1 września polityk został zapytany, czy w przypadku rosyjskiego ataku na Litwę, Łotwę lub Estonię polscy żołnierze powinni ruszyć tym państwom z pomocą. – Polscy żołnierze powinni bronić Polski – odpowiedział Błaszczak. Dopytywany o zobowiązania wynikające z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, wskazywał, że Polska również znajduje się na „froncie” i sama graniczy z Rosją. Podkreślał też, że priorytetem każdego ministra obrony powinna być obrona Polski oraz współpraca ze Stanami Zjednoczonymi.„Jesteśmy w kontakcie z prezydentem”Rzecznik rządu został również zapytany, czy rząd oczekuje jakiegokolwiek ruchu ze strony prezydenta, w tym zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego.– Jesteśmy w kontakcie z prezydentem. Pałac Prezydencki i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego na bieżąco, w czasie rzeczywistym, otrzymują – mówił o tym wielokrotnie minister Kosiniak-Kamysz – wszelkie niezbędne informacje dotyczące bezpieczeństwa. Nie ma tutaj żadnej rywalizacji czy polityki partyjnej. Chodzi o bezpieczeństwo państwa – zapewnił rzecznik rządu.Szłapka odniósł się też do wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli prezydenta, którzy twierdzili, że nie otrzymywali części informacji.– Szkoda, że było kilka takich sytuacji, kiedy przedstawiciele pana prezydenta twierdzili, że nie mieli o czymś informacji, choć w rzeczywistości je otrzymali. Być może musiały tam zostać udrożnione wszelkie procedury. Tych informacji jest dużo, często są to notatki zastrzeżone, które muszą być odczytywane w odpowiednich warunkach – dodał Szłapka.Czytaj także: Trump ogłosił wielki przełom. „Rosja i Ukraina się zgodziły”