Ekrany zamiast książek. Najnowsza edycja międzynarodowego badania PISA przyniosła kolejne spadki wyników 15-latków. W krajach OECD pogorszyły się rezultaty z matematyki, czytania i nauk przyrodniczych, a w przypadku umiejętności czytania regres wręcz przyspiesza. Dane wskazują, że problem nie jest już wyłącznie skutkiem pandemii. Średnie wyniki w państwach OECD, które od lat uczestniczą w badaniu, osiągnęły szczyt około 2012 roku i od tego czasu systematycznie spadają. W matematyce i czytaniu dzisiejsi 15-latkowie wypadają mniej więcej tak, jak 14-latkowie dekadę temu.Jeszcze mocniej niepokoi rosnąca przepaść między najlepszymi a najsłabszymi uczniami. Około 20 proc. 15-latków w krajach OECD osiąga słabe wyniki jednocześnie w czytaniu, matematyce i naukach przyrodniczych.Pandemia minęła, problemy zostałyJednym z powodów gorszych rezultatów mogą być długofalowe skutki pandemii. Uczniowie objęci najnowszym badaniem mieli około 10 lat, gdy wybuchł COVID-19. Do tego dochodzi większa absencja. W krajach zamożnych około 15 proc. uczniów opuszcza co najmniej jeden dzień szkoły podstawowej w ciągu dwóch tygodni. Przed pandemią było to około 10 proc.Smartfony wypierają książkiOECD zwraca też uwagę na wpływ technologii. Smartfony i media społecznościowe sprawiają, że młodzi ludzie rzadziej mierzą się z dłuższymi i bardziej złożonymi tekstami. W USA tylko 37 proc. dziewięciolatków deklaruje dziś, że czyta książki dla przyjemności. W latach 90. było to niemal 60 proc. Słabsze czytanie może przekładać się również na wyniki z matematyki czy nauk przyrodniczych.Przez lata wzorem dla wielu państw była Finlandia. Dziś należy jednak do krajów, w których wyniki spadły najmocniej. Krytycy tamtejszego modelu wskazują, że sukces sprzed lat mógł być efektem bardziej tradycyjnych metod nauczania, a nie późniejszych „progresywnych” reform. Na drugim biegunie pozostaje Azja. Bardzo dobre rezultaty osiągają m.in. uczniowie z Singapuru, Tajwanu i Japonii. Wysoko plasuje się też Estonia, a wyraźną poprawę odnotowała Wielka Brytania.Stawką są nie tylko ocenyWyniki testów nie przesądzają o przyszłości uczniów, ale mają znaczenie znacznie szersze niż szkolne świadectwa. Badania wskazują, że lepsze osiągnięcia edukacyjne wiążą się z wyższymi zarobkami, lepszym zdrowiem i szybszym rozwojem gospodarczym. Autorzy analizy przywołanej przez „The Economist” szacują, że wzrost wyników PISA o 25 punktów mógłby zwiększyć roczne tempo wzrostu PKB w bogatych krajach o pół punktu procentowego. W epoce sztucznej inteligencji słabe kompetencje mogą stać się jeszcze większym problemem.Czytaj też: „Sojowy zamiast schabowego”. Awantura o nowe zasady żywienia uczniów