Fikcyjne oferty. Obywatele państw Azji są podstępem werbowani do udziału w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie za pomocą fikcyjnych ofert pracy – podał hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Po przyjeździe na miejsce odbierane są im paszporty i telefony, a następnie trafiają na front jako „mięso armatnie”. „Mechanizm, którego Moskwa używa do pozyskiwania zagranicznego mięsa armatniego, został już przetestowany w dziesiątkach innych krajów” – oświadczył ukraiński wywiad wojskowy (HUR), cytowany przez gazetę w kontekście ujawnionej niedawno sprawy ośmiu Indonezyjczyków zwerbowanych w ten sposób. Według władz Ukrainy problem dotyczy obywateli wielu państw, w tym Filipin, Wietnamu, Malezji i Indii.Ekspertka ONZ Jovana Jezdimirović Ranito zwróciła uwagę, że mechanizm ten – oparty na oszustwie, odbieraniu dokumentów, przymusie i przemocy – wykazuje wyraźne podobieństwo do metod stosowanych przez azjatyckie siatki przestępcze zajmujące się handlem ludźmi i oszustwami internetowymi.Cytowana przez „SCMP” Oksana Pokalczuk z ukraińskiej organizacji broniącej praw człowieka Truth Hounds wyjaśniła, że rekruterzy wykorzystują trudną sytuację finansową swoich ofiar, przekonując je, że oferują legalne zatrudnienie. Po przybyciu na miejsce rzeczywistość radykalnie odbiega jednak od wcześniejszych obietnic. Zwerbowanym mężczyznom odbierane są paszporty i telefony, przez co tracą kontakt z rodzinami.Rosja werbuje za granicąPo krótkim szkoleniu trafiają bezpośrednio na pierwszą linię frontu, gdzie biorą udział w tzw. mięsnych szturmach na ukraińskie pozycje i są narażeni m.in. na zmasowane ataki dronów. „SCMP” opisał przypadek zwerbowanego Filipińczyka nazywanego „John Patrick”, który po zaledwie tygodniowym szkoleniu miał być wykorzystywany na polu walki do ściągania na siebie ognia sił ukraińskich.Od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Moskwa nieustannie stara się uzupełniać braki kadrowe w armii. Rosyjskie władze zaprzeczają zarzutom dotyczącym oszukańczego werbunku cudzoziemców, określając je jako „niebezpieczną i wprowadzającą w błąd propagandę”.Analitycy i eksperci apelują do rządów państw azjatyckich o prowadzenie kampanii informacyjnych, zaostrzenie przepisów wymierzonych w siatki rekrutacyjne oraz podejmowanie bezpośrednich działań dyplomatycznych w celu sprowadzenia oszukanych obywateli do kraju.Czytaj także: Pierwsza takie starcie morskie w historii. Rosjanie przegrali