Działała grupa przestępcza. Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko poinformował, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa. Zarzuty dotyczą fałszowania dokumentów dla korzyści majątkowej oraz fikcyjnej adopcji. „Podpisałem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wobec dyrektora NABU Semena Krywonosa. Podejrzewam go o fałszowanie dokumentów urzędowych w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej w szczególnie dużej wysokości oraz fikcyjną adopcję w celu sztucznego stworzenia podstaw do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem” – napisał Rusłan Krawczenko na Telegramie.8 września Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem prowadzonym przez NABU i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) w sprawie „ochrony” oszukańczych centrów telefonicznych. Operacja nosiła kryptonim „Kartagina”. Prezydent Wołodymyr Zełenski zdecydował, że ma dalej pełnić funkcję. W poniedziałek jednak wezwał deputowanych do poparcia wniosku o odwołanie prokuratora generalnego.„Ten prokurator generalny ma tylko jedną drogę: odejście ze stanowiska. Właśnie to mu powiedziałem. Ukraina widziała wszystkie powody. Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Proszę deputowanych o pilne poparcie tego odwołania” – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.NABU i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) przekazały w komunikacie zamieszczonym w komunikatorze Telegram, że działania Krawczenki „traktują (…) jako kontynuację systematycznego ataku na niezależne organy antykorupcyjne” w Ukrainie.Zielone światło dla oszustów5 września NABU i SAP ogłosiły, że ujawniono działalność organizacji przestępczej, którą – według ustaleń śledztwa – kierował jeden z kierowników jednostek organizacyjnych Biura Prokuratora Generalnego. Jej członków podejrzewa się o systematyczne przyjmowanie łapówek od oszukańczych centrów telefonicznych oraz o bezprawną legalizację mienia.W sierpniu policja, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i prokuratura przeprowadziły operację przeciwko fałszywym call center w różnych regionach kraju. Wykryto 94 centra, przejęto ponad 2 miliony dolarów i zlikwidowano 1794 stanowiska operatorów.Na początku września prezydent Zełenski złożył w Radzie Najwyższej dwa projekty ustaw, które mają na celu zwiększenie odpowiedzialności za działalność oszukańczych call center i oszustw związanych z kartami bankowymi i kontami.NABU utrzymuje, że uczestnicy procederu czerpali nielegalne korzyści w zamian za nieingerowanie w działalność oszukańczych centrów telefonicznych, których ofiarami padali obywatele Ukrainy i cudzoziemcy. W ocenie śledczych uzyskane środki były legalizowane na różne sposoby. Ponad 20 mln hrywien (1,6 mln złotych) wydano na nieruchomości, biżuterię i inne wartościowe mienie.Zorganizowana grupa przestępczaJak ustalili śledczy, procederem kierował Serhij Kropywa, szef Departamentu ds. Cyberbezpieczeństwa oraz wiceszef Departamentu Współpracy Międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej Ukrainy. Mężczyzna został zatrzymany. Zarzucono mu kierowanie (lub udział) w zorganizowanej grupie przestępczej działającej wewnątrz Prokuratury Generalnej.Kilka godzin po akcji NABU i SAP w social mediach pojawiły się nagrania funkcjonariuszy przedostających się na teren Prokuratury Generalnej z użyciem drabin oraz zdjęcie (upublicznione przez NABU) sejfu wypchanego pieniędzmi w różnej walucie, należącego do Kropywy. Aresztowano również pięciu prokuratorów należących do domniemanej grupy przestępczej.Z ostatniego raportu szwajcarskiej organizacji pozarządowej wynika, że zarządzane przez Ukraińców złodziejskie centra telefoniczne okradają regularnie europejskich i północnoamerykańskich obywateli na kwotę 1 miliarda euro miesięcznie. NABU zostało powołane w 2014 roku. Jego utworzenie było jednym z warunków współpracy Ukrainy z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym.Czytaj także: Korupcja w Prokuraturze Generalnej Ukrainy. „Kanclerz” chronił call center