Osiem osób na giełdzie nazwisk. W poniedziałek zbierze się zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Głównym celem obrad jest podjęcie decyzji w sprawie aresztowanego pod koniec sierpnia prezesa Radosława Piesiewicza. PKOl, o czym mówi jego statut, jest stowarzyszeniem zrzeszającym polskie związki sportowe oraz inne stowarzyszenia lub osoby fizyczne, „związane z promocją ruchu olimpijskiego i rozwojem sportu polskiego”. W statucie zapisano też, że jest organizacją pozarządową, która strzeże swej niezależności od wszelkich nacisków, a w szczególności „politycznych, prawnych, ekonomicznych i religijnych”.PKOl działa na podstawie ustawy o sporcie z dnia 25 czerwca 2010 oraz ustawy Prawo o stowarzyszeniach z 1989 roku oraz własnego statutu, który po raz ostatni był zmieniany w 2022 roku.Co dalej z Radosławem Piesiewiczem?Organem rejestrowym PKOl jest Krajowy Rejestr Sądowy, a działalność PKOl – właśnie w myśl ustawy o stowarzyszeniach – podlega nadzorowi Prezydenta m. st. Warszawy.– W myśl ustawy o sporcie, PKOl jest związkiem stowarzyszeń posiadającym sporą dozę autonomii. Sama ustawa o sporcie poświęca narodowemu ruchowi olimpijskiemu kilka przepisów, wskazując m.in. że PKOl jest instytucją pozarządową, która samodzielnie wyznacza i realizuje cele związane z ruchem olimpijskim – tłumaczył PAP adwokat, dr Paweł Kokot, specjalista z zakresu prawa sportowego, wykładowca teorii prawa i prawa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.Jak dodał, w porównaniu do funkcjonowania takich organizacji, jak polskie związki sportowe, ustawa nie przewiduje w stosunku do PKOl tak daleko idących kompetencji nadzorczych ministra właściwego dla kultury fizycznej.– W sprawach nieuregulowanych do działalności PKOl zastosowanie znajdują przepisy ustawy Prawo o stowarzyszeniach, a sam Komitet działa oczywiście w oparciu o swe wewnętrzne akty normatywne, wśród których najważniejszym jest statut – zaznaczył.Członkowie PKOl dzielą się na: olimpijskich, zwyczajnych, wspierających i honorowych.Olimpijskimi członkami są polskie związki sportowe, wskazane w wykazie prowadzonym przez ministra odpowiedzialnego za sport i kulturę fizyczną, których dyscypliny znajdują się w programie najbliższych igrzysk, polscy członkowie MKOl, czyli obecnie Maja Włoszczowska, oraz Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.Członkami zwyczajnymi PKOl mogą być polskie związki sportowe działające w dyscyplinach będących poza programem olimpijskim oraz osoby prawne, które są związane z ruchem olimpijskim, propagujące idee olimpijskie lub przyczyniające się do rozwoju sportu polskiego.Czytaj także: Polacy nie zwalniają tempa. Kolejne pewne zwycięstwoWśród związków i stowarzyszeń będących członkami olimpijskimi są obecnie 44 organizacje, a członków zwyczajnych jest 62, w tym m.in. wojewódzkie rady olimpijskie czy np. Wojskowa Federacja Sportu, Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i Szkolny Związek Sportowy.Korzystając z biernego prawa wyborczego, członkowie PKOl – obecnie 106 – wskazują kandydatów na członków organów władzy PKOl pochodzących z wyborów, przy czym w statucie jasno jest zaznaczone, że najwyższym organem władzy PKOl jest Walne Zgromadzenie.W poniedziałek zbierze się zarząd Polskiego Komitetu OlimpijskiegoW Walnym Zgromadzeniu bierze udział po trzech delegatów każdego z członków olimpijskich (3x44, czyli 132), dwaj delegaci Towarzystwa Olimpijczyków Polskich, dwaj delegaci komisji zawodniczej PKOl, członkowie MKOl, w tym wypadku Maja Włoszczowska, oraz po jednym głosie innych członków (62), czyli łącznie 195 osób.By wybrać lub odwołać prezesa, podczas Walnego Zgromadzenia, potrzebnych jest poparcie uchwały przez 50 proc. plus jeden głosujący.W zarządzie, który obecnie składa się z 61 osób, działa po jednym przedstawicielu polskich związków sportowych w sportach olimpijskich (w tej kadencji 40), 12 przedstawicieli Towarzystwa Olimpijczyków Polskich, przedstawiciela komisji zawodniczej PKOl oraz prezesa i członkini MKOl – Mai Włoszczowskiej oraz sześciu członków zgłoszonych dodatkowo przez członków olimpijskich.To wszystko sprawia, że struktury członków PKOl i zarządu, który podejmuje kluczowe decyzje, są zupełnie różne. Widać to choćby na przykładzie Towarzystwa Olimpijczyków Polskich. Przy zbieraniu podpisów o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, co miało miejsce wiosną, ma ono tylko jeden „głos”, który miał wagę mniej niż 1 proc., ale już w zarządzie, przy 12 osobach, to – przy zachowaniu jednomyślności – praktycznie 20 proc. głosów.Piesiewicz został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie w ramach śledztwa w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto, która od października ubiegłego roku była sponsorem generalnym PKOl. Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy. Po przesłuchaniu Piesiewicza, który zgodził się na podawanie pełnego nazwiska, prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie go na trzy miesiące. Sąd przychylił się do tego wniosku. Kto może przejąć stery PKOl?O fotel prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego ubiega się ośmiu kandydatów. Wśród nich są wiceprezes Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera, prezes Polskiego Związku Pływackiego Otylia Jędrzejczak oraz dyrektor ds. sportu Telewizji Polsat Marian Kmita.Stawkę uzupełniają wiceprezes i prezes honorowy Polskiego Związku Szermierczego Adam Konopka, prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich Adam Korol, prezes Towarzystwa Olimpijczyków Polskich Mieczysław Nowicki, honorowy prezes PZLA Henryk Olszewski oraz były prezes Polskiego Związku Zapaśniczego Andrzej Supron.Nowicki tymczasowo pełni obowiązki związane z kierowaniem PKOl na podstawie upoważnienia udzielonego przez Radosława Piesiewicza. To on zwołał pierwsze posiedzenie władz komitetu.Czytaj także: Amerykanie nadal czekają na wygraną. Rekordowy zarobek dla zwycięzcy