Co z bezpieczeństwem Polski? O godz. 17 rozpoczęła się odprawa służb z udziałem premiera Donalda Tuska. – Możemy się spodziewać tego, że najbliższe tygodnie i miesiące będą okresem wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej. Nie możemy wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła naszego terytorium – ostrzegł szef rządu. Nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jeden z nich uderzył kilometr od granicy z Polską, drugi 5 km. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych.Pilna odprawa służb po rosyjskim ataku w pobliżu polskiej granicyJeden z rosyjskich dronów uderzył w pociąg relacji Kijów–Warszawa przed granicą z Polską, inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin. Nie odnotowano naruszenia granicy RP – podało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, po zakończeniu działań.Pilna odprawa służb z udziałem premieraO godz. 17 rozpoczęła się pilna odprawa służb z udziałem premiera Donalda Tuska.– Mieliśmy informacje własne i od służb sojuszniczych o możliwej postępującej eskalacji. Próby sparaliżowania przejść granicznych to nie jest pierwsze tego typu zdarzenie. Mieliśmy z tym do czynienia w Mołdawii. Wiedzieliśmy, że w planie rosyjskim będzie próba dezorganizacji, paraliżu, a być może także zniszczenia ukraińskich przejść granicznych – dlatego dotyczy to także naszego kraju – powiedział szef rządu.– Możemy się spodziewać, że najbliższe tygodnie i miesiące będą okresem wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej. Nie możemy wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła naszego terytorium – ostrzegł.Premier zwrócił także uwagę na zdolność weryfikacji informacji. – Będę prosił o informacje ze strony służb, abyśmy byli w stanie weryfikować tak już jeden do jeden wszystkie informacje, które otrzymujemy, szczególnie w trybie alarmowym w nocy – powiedział.Zaznaczył, że „nie jest to tylko kwestia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i przekazywania informacji mieszkańcom”. Wskazał, że bardzo ważne z punktu widzenia armii, ale też rządu jest, żeby strona polska miała „pełną zdolność weryfikowania i potwierdzania” informacji, żeby nie popełnić żadnego błędu, wtedy, kiedy będzie potrzebna pilna reakcja.Tusk uzupełnił, że rozmawiał już z Radosławem Sikorskim, który wraca z Kijowa do Warszawy. – Będziemy się zastanawiać, w jaki sposób mobilizować naszych sojuszników do stanowczej reakcji. Nie chcemy podejmować decyzji w emocjach, ale nie ulega wątpliwości, że musimy być przygotowani na wspólną reakcję. Ataki tej nocy pokazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego sprzętu wojskowego niż do tej pory – uzupełnił, dodając że chodzi głownie o drony z napędem odrzutowym. – Musimy mieć świadomość że Rosja dysponuje takimi możliwościami. Dlatego będę czekał na informacje, jak jesteśmy przygotowani do użycia dronów do dezorganizacji kolei czy zakładów pracy. Nie wykluczam, że takie sytuacje mogą się zdarzyć. Tylko maksymalne przygotowanie to jest gwarancja, że żadne dramatyczne rzeczy się nie zdarzą – zauważył premier.Artykuł aktualizowany.... Podczas niedzielnej odprawy służb w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa komendant główny Straży Granicznej, przekazał, że „aktualnie sytuacja na przejściach granicznych jest opanowana”. – Ruch odbywa się normalnie, nie stwierdzamy na ten moment żadnych zagrożeń – powiedział gen. Robert Bagan.Straż graniczna: Sytuacja jest opanowanaDodał, że wcześniej, w związku z zagrożeniem atakami bezzałogowych statków powietrznych po stronie ukraińskiej, okresowo wstrzymywano odprawy na przejściach. - Praktycznie przez cały dzień i całą noc ten ruch był ruch wstrzymywany i wznawiany – podkreślił komendant.Jak przekazał, około godz. 4.10 dron zaatakował stację benzynową ok. 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku. – Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały. W związku z atakiem przejście zostało ewakuowane – powiedział gen. Bagan. Wyjaśnił, że poza rejon przejścia przetransportowano ponad 280 podróżnych, w tym pięć autokarów, ewakuowano także 25 funkcjonariuszy SG i 25 funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej.Komendant przekazał, że do ewakuacji doszło również w Hrebennem, po informacji o niezidentyfikowanym obiekcie zmierzającym w kierunku przejścia, ale – jak podkreślił – po konsultacji z wojskiem zagrożenie nie zostało potwierdzone. – W tym przypadku również doszło do ewakuacji ponad 300 osób – powiedział.– Około godziny 8.27 doszło również do kolejnego uderzenia po stronie ukraińskiej na bocznicę kolejową i z naszych informacji uzyskanych od strony ukraińskiej wynika, że dron uderzył w lokomotywę pociągu towarowego. Skład tego pociągu składał się z pustych cystern, więc to są nasze informacje, które uzyskaliśmy od strony sąsiedniej – poinformował gen. Bagan. Dodał również, że w mediach pojawiały się inne informacje, jednak – jak wyjaśnił – nie są w stanie ich w 100 proc. potwierdzić.Podczas niedzielnej odprawy szef sztabu DORSZ gen. bryg. Jarosław Chojnacki powiedział, że podczas nocnych ataków Federacji Rosyjskiej na Ukrainę Dowództwo obserwowało za pośrednictwem systemów rozpoznania radiolokacyjnego obiekty znajdujące się w przestrzeni powietrznej Ukrainy i zmierzające w kierunku Polski. DORSZ: Rosja zaatakowała Ukrainę z użyciem 700 dronów i 40 pocisków balistycznychW związku z tym – jak mówił szef sztabu DORSZ – „dowódca operacyjny oczywiście uruchomił lądowe środki obrony powietrznej rozmieszczone w części wschodniej kraju, w województwie lubelskim i w województwie podkarpackim oraz oczywiście środki obrony powietrznej lotnictwa szybkiego, czyli F-16 oraz śmigłowce M-17 i Black Hawki”.Przekazał, że ze wstępnych ocen wynika, że Rosjanie w atakach na Ukrainę, które rozpoczęły się w sobotę o godz. 14, użyli ponad 700 dronów oraz 40 pocisków balistycznych. Ataki koncentrowały się na regionie odeskim oraz na zachodniej Ukrainie.– Warto podkreślić – lądowe środki obrony powietrznej były w gotowości do zestrzelania pocisków, ponieważ widoczność była, tutaj mieliśmy to w pełni dozorowane – przekazał gen. Chojnacki.