„Bezpieczeństwo nierozerwalnie związane”. Rosyjskie bombardowania Ukrainy dosłownie kilkaset metrów od polskiej granicy wpływają na bezpieczeństwo Polaków – podkreślił w niedzielę w Kijowie wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. – Niech będzie to ostatecznym dowodem, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane – dodał. Nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jeden z nich uderzył 1 km od granicy z Polską, drugi 5 km. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych. Jeden z rosyjskich dronów uderzył w pociąg relacji Kijów–Warszawa przed granicą z Polską, inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin. Nie odnotowano naruszenia granicy RP – podało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, po zakończeniu działań.Radosław Sikorski w KijowieRadosław Sikorski podczas wspólnej konferencji z szefem ukraińskiej dyplomacji Andrijem Sybihą w Kijowie podkreślił, że „ bombardowania dosłownie kilkaset metrów od polskiej granicy wpływają na bezpieczeństwo jego rodaków”.– Niech dla wszystkich w mojej ojczyźnie będzie to ostatecznym dowodem, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy są ze sobą nierozerwalnie związane i że okazywanie solidarności całej Ukrainie, ale też każdemu Ukraińcowi z osobna, tym, którzy w Polsce mieszkają i tym, którzy do Polski chcą wjechać, że to jest budowanie solidarności między naszymi narodami – podkreślił szef MSZ. – Terroryzm rosyjski nie to, że puka do drzwi Europy – on już przeszedł przez drzwi, a wojna hybrydowa toczy się w sposób kinetyczny – zaznaczył.