Skandal w Miastku. Grupa tiktokerów weszła na teren Szpitala Miejskiego w Miastku w Pomorskiem, nagrała filmiki i wrzuciła je do sieci. Placówka została zamknięta w sierpniu wobec ogromnego zadłużenia. Z nagrań wynika, że na terenie placówki nadal znajduje się sprzęt wart miliony. Jeden z radnych przekazał nagrania Dominice Bączek, nadzorczyni tymczasowej, wyznaczonej przez sąd gospodarczy do sprawy o upadłość szpitala. – Będę żądać wyjaśnień. Wszystkie klucze do pomieszczeń przejął od pracowników dyrektor Adam Chrzanowski. To nie jest tak, że nie ma osób odpowiedzialnych za zabezpieczenie majątku. Są osoby zatrudnione. Ja nie będę stać i pilnować kluczy, nie na tym polega zabezpieczenie majątku – przekazała w rozmowie z Radiem Gdańsk.Właścicielem budynków jest gmina Miastko. Wiceburmistrz Daniel Radziszewski zapewnił, że sprawa włamania się przez tiktokerów jest wyjaśniana. – Podjęliśmy działania, szpital został już poinformowany o nagraniu. Dyrekcja nie chce się wypowiadać, ale na pewno sprzęt medyczny zostanie zabezpieczony – oświadczył.Policja nie otrzymała zgłoszeniaZ nagrań wynika, że na terenie placówki znajduje się sprzęt wart miliony. Szpital poinformował, że „materiały zostały zabezpieczone i przekazane odpowiednim służbom”. Policja stwierdziła, że wie o nagraniach, ale nie otrzymała doniesienia o popełnieniu przestępstwa.Szpital Miejski w Miastku z początkiem sierpnia zaprzestał działalności leczniczej. Pacjenci wymagający opieki szpitalnej są kierowani do placówek w Bytowie (odległość od Miastka wynosi około 43 km), Kościerzynie (około 79 km), Chojnicach (około 67 km), Słupsku (około 58 km) i Człuchowie (około 54 km). Leczeni dotychczas w miasteckim szpitalu mogą tam odbierać swoją dokumentację medyczną.Z szacunkowych danych wynika, że długi placówki przekraczają 40 mln zł, według nieoficjalnych informacji nawet ponad 50 mln zł, i gmina, która jest jej właścicielem, nie ma możliwości dalszego finansowania. Szpital zalega z płatnościami dla pracowników. Wiadomo o blisko 300 wierzycielach.NFZ nałożył gigantyczną karę na szpitalPonadto Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na szpital karę sięgającą 13,2 mln zł w związku z nieprawidłowościami dotyczącymi rozliczania zabiegów termolezji wykonywanych przez spółkę neurochirurgów w latach 2024-2025. Kontrola wykazała, że lekarze wykazywali wykonanie nawet 77 zabiegów w ciągu doby, a dzienne rachunki wystawiane przez zewnętrzną spółkę sięgały 300 tys. zł. Pacjenci przechodzili szybki, kilkuminutowy zabieg w znieczuleniu miejscowym, po którym opuszczali szpital, co NFZ wycenia na około 1,5 tys. zł.Tymczasem w dokumentacji medycznej wpisywano skomplikowane operacje neurochirurgiczne, wymagające pełnej hospitalizacji, przygotowania sali operacyjnej i całonocnej opieki, za co NFZ płaci ponad 6,5 tys. zł. Nieprawidłowości mogą dotyczyć nawet 2,5 tys. zabiegów. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Słupsku.Szpital aktualnie nie ma prezesa i rady nadzorczej. Wszyscy zrezygnowali z funkcji. Zwolnienia grupowe mają objąć około 180 osób zatrudnionych na umowę o pracę. 18 sierpnia skierowany do sądu został wniosek o ogłoszenie upadłości szpitala. Ten nie został jeszcze rozpoznany. Na ten czas sąd wyznaczył spółce kuratora.Czytaj także: Ostrzelali dom sędziego, podpalili budynki na posesji