Szef MSZ o negocjacjach pokojowych. – Chcę pokazać solidarność większości Polaków z walczącą Ukrainą – mówił w Kijowie szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Zaznaczył, że ma lepsze rozeznanie w sprawie stanu negocjacji pokojowych. Zastrzegł jednak, że nie będzie ujawniał szczegółów. – Rozmawiałem z osobami, które brały udział w rozmowach, i to z przedstawicielami władz amerykańskich, i ze stroną rosyjską. I mam lepsze teraz pojęcie o stanie tych negocjacji, ale myślę, że nie byłoby pomocne, gdybym dzielił się tym, co wiem, z opinią publiczną na tym etapie – powiedział Sikorski na briefingu prasowym w ambasadzie RP w Kijowie.Nowe typy dronówSikorski przybył do stolicy Ukrainy w piątek z niezapowiedzianą wizytą. – Bardzo mi miło, że mogę być w Kijowie i w ten sposób pokazać solidarność większości Polaków z walczącą Ukrainą. Jak państwo wiecie, to zagrożenie tutaj objawiało się już wczoraj atakami na Kijów, a dzisiaj wzmożoną akcją, zdaje się, że nowymi typami dronów. Dronów z napędem odrzutowym, które mają większą głowicę, większą prędkość, lecą na większej wysokości, są trudniejsze do zestrzeliwania – mówił szef MSZ.– Oczywiście mamy nadzieję, że obrona przeciwlotnicza Ukrainy sprosta temu wyzwaniu. I oczywiście to jest też coś, co jest analizowane przez Wojsko Polskie, tak, aby także przygotować nasz kraj, oby nigdy to nie było potrzebne, na działania agresora – podkreślił minister. Sikorski poinformował, że podczas wizyty w Ukrainie odbył szereg rozmów z przedstawicielami administracji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, rzecznikiem praw obywatelskich Dmytrem Łubinecem, kierownictwem służb antykorupcyjnych oraz weteranami i młodzieżą.Sikorski o incydentachSzef MSZ zwrócił uwagę na przypadki naruszania polskiej przestrzeni powietrznej przez obce obiekty.Czytaj również: Kreml stworzył „tajne oddziały” w szpitalach. Fala rannych żołnierzy– Oczywiście każdy incydent – jedna rakieta, druga rakieta, 21 dronów (...) – nasze służby i prokuratura oceniają indywidualnie. Mamy też naruszenia przestrzeni powietrznej. Czasami są to naruszenia ze względu na błąd pilota. My to rozumiemy. Między sąsiadami takie rzeczy się zdarzają. Jak druga strona przyznaje się do błędu i przeprasza, to jest inna sytuacja niż gdy prowokuje czy wypowiada wojnę. Każdy taki incydent będzie bardzo poważnie zbadany – zapewnił Sikorski.Apel do prezydentaSikorski był także dopytywany o jego apel do prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie podpisania nominacji ambasadorskich. Szef dyplomacji w piątek z Kijowa zwrócił się do prezydenta, by podpisał nominację dla Piotra Łukasiewicza, który od ponad dwóch lat kieruje ambasadą RP w Ukrainie w randze charge d'affaires.– Pragnę ponowić ten apel. Panie prezydencie, skoro sam pan nie przyjeżdża do Kijowa, to chociaż mógłby pan podpisać nominację pułkownika Łukasiewicza, który służył ojczyźnie jako attaché wojskowy w Afganistanie pod ostrzałem, potem ambasador w Afganistanie w czasie wojny tam, i tu już kolejny rok pod bombami, nie teoretycznymi, bo przecież budynki naszej ambasady wręcz musiały być naprawiane. To jest prawdziwa odwaga, to jest prawdziwa służba ojczyźnie. I jedyne, czego naszemu szefowi placówki brakuje do bycia pełnoprawnym ambasadorem, to podpis prezydenta – oświadczył Sikorski w Kijowie.