Teatr Telewizji. Teatr Telewizji sięga po kultowy serial „Czterdziestolatek”. Reżyser Damian Kocur postanowił zmierzyć się ze słynnym dziełem Jerzego Gruzy, by opowiedzieć o współczesnym mężczyźnie w średnim wieku. Premiera spektaklu „Być jak czterdziestolatek” odbędzie się w poniedziałek 14 września o godzinie 20:55 w TVP1 oraz w kanale na żywo w serwisie TVP VOD. Głównym bohaterem sztuki jest Stefan, grany przez Mateusza Znanieckiego – przeciętny, wielkomiejski czterdziestolatek, który nie wyróżnia się specjalnie na tle społeczeństwa. Swoje dramaty i problemy przeżywa w ciszy i osamotnieniu, niespecjalnie zwracając na siebie uwagę innych. Ma już za sobą bagaż doświadczeń – rozstanie z wieloletnią partnerką Olą (Marta Nieradkiewicz) oraz wspólne wychowywanie ich córki Zosi (Marika Zielińska), która musi dzielić życie między dwa domy.Mężczyzna nadal nie może pogodzić się z tym, że odeszła od niego kobieta, którą kochał. Na dodatek ma niełatwe relacje z rodzicami, a zwłaszcza z despotycznym ojcem, artystą (Krzysztof Materna). Trudno mu znaleźć również spokojne miejsce, w którym mógłby się zaszyć, bo w jego mieszkaniu trwa remont, a fachowcy przeciągają prace i żądają kolejnych wypłat oraz zwrotu kosztów…Twórcy spektaklu „Być jak czterdziestolatek” tworzą swoisty dialog między swoją sztuką a kultowym serialem Jerzego Gruzy. Na ekranie pojawiają się fragmenty dawnej produkcji oraz telewizyjnego wywiadu z jego reżyserem, a w tle słychać utwór z niezapomnianej czołówki śpiewany przez Andrzeja Rosiewicza. Jednak najważniejsze pozostaje ukazanie historii współczesnego czterdziestolatka i osadzenie jej w Warszawie, która również w serialu była ważnym bohaterem.Kocur: Współczesny czterdziestolatek to inny bohater– Jest to jakiś rodzaj kontynuacji ze względu na wiek bohatera. Wpadłem na pomysł tej sztuki, ponieważ jestem w podobnym wieku. Oglądałem kiedyś wywiad z lat 70., którego Jerzy Gruza udzielił w trakcie zdjęć do „Czterdziestolatka”. Mówił o tym, co ich skłoniło do realizacji tego serialu. Jednym z powodów był fakt, że sami byli w tym wieku i widzieli świat w taki sposób, który uważali za bardzo ciekawy moment w życiu. Uznali, że Karwowski będzie reprezentował ich w idealnej wersji – z całą rodziną, dziećmi i tak dalej. Wiadomo, że rzeczywistość wygląda różnie, a współczesny czterdziestolatek zdecydowanie różni się od tego z lat 70. To zupełnie inny bohater – przyznał reżyser Damian Kocur.Mateusz Znaniecki przyznał w rozmowie z TVP Info, że jego postać łączy wiele z serialowym Stefanem Karwowskim. – To choćby intensywność przeżyć bohatera, do tego meandry rodzinne, relacja z ojcem bardzo mocno zarysowana i ciągłe rozterki – do czego tutaj zmierzać, w którą stronę i co robić – opowiedział aktor, który w listopadzie skończy 40 lat.Premiera sztuki Damiana Kocura dla Teatru Telewizji odbędzie się w poniedziałek 14 września o godzinie 20:55 w TVP1 oraz na kanale na żywo w serwisie TVP VOD. Po spektaklu zapraszamy na rozmowę z twórcami w programie „Postscriptum”.Czytaj także: Nowy sezon w Teatrze Telewizji. Premiera „Króla Maciusia Pierwszego”