Kim są nowi deputowani? Były funkcjonariusz Stasi, aktor filmów pornograficznych i osoby podejrzewane o związki ze środowiskami neonazistowskimi znaleźli się wśród deputowanych skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD), którzy uzyskali mandaty w landtagu Saksonii-Anhaltu – poinformował „The Guardian”, powołując się na ustalenia niemieckich mediów. Wśród 39 przedstawicieli AfD w regionalnym parlamencie znajduje się kilka osób, wobec których prowadzone są postępowania dotyczące działalności w organizacjach skrajnie prawicowych. Jak podał brytyjski dziennik, informacje te pochodzą m.in. z publikacji tygodnika „Die Zeit”.Dwóch nowych deputowanych – Simon Lansmann i Sebastian Koch – jest objętych postępowaniami związanymi z podejrzeniem o próbę kontynuowania działalności zdelegalizowanej organizacji Artgemeinschaft. Była to neopogańska grupa o nacjonalistycznym i antysemickim profilu. Według prokuratury jeden z mężczyzn miał również naruszyć przepisy dotyczące posiadania broni. Obaj politycy odrzucają stawiane im zarzuty.Deputowany występował w filmach pornograficznychKontrowersje dotyczą także Philippa-Andersa Raua, który w przeszłości występował w produkcjach pornograficznych. Mężczyzna był również skazany za kradzież znacznej ilości hotelowej pościeli. Gdy zakwestionował informacje lokalnych mediów dotyczące jego przeszłości, sąd potwierdził, że rzeczywiście występował w filmach dla dorosłych.Według „Die Zeit” polityk został ponadto usunięty z uczelni po stwierdzeniu, że posługiwał się sfałszowanym świadectwem ukończenia szkoły średniej. Sam zainteresowany twierdzi, że po odwołaniu od tej decyzji został ponownie przyjęty na studia.Były pracownik Stasi wśród deputowanychJeden z nowych przedstawicieli AfD Frank Ronald Bischoff przyznał natomiast, że w czasach NRD pracował dla Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego, czyli Stasi. Zajmował się m.in. osobami, które planowały wyjazd z NRD na stałe. Jego wybór do landtagu spotkał się z krytyką organizacji reprezentujących ofiary komunistycznej dyktatury we wschodnich Niemczech.Z kolei dochodzenie przeprowadzone przez niemiecką stację ZDF wykazało, że część przyszłych deputowanych AfD miała w przeszłości związki z organizacjami skrajnie prawicowymi. Wśród nich byli członkowie Heimattreue Deutsche Jugend (HDJ), czyli Niemieckiej Młodzieży Wiernej Ojczyźnie. Organizacja ta została zdelegalizowana w 2009 roku.„The Guardian” zwrócił również uwagę na osoby związane z Kremlem, znajdujące się w gronie nowych deputowanych AfD.Putin komentuje zwycięstwo AfDDo wyniku wyborów w Saksonii-Anhalcie odniósł się także Władimir Putin. Rosyjski przywódca początkowo zapowiadał, że nie będzie komentował zwycięstwa AfD. Później jednak, podczas wizyty w Indiach, powiedział dziennikarzom, że odpowiedzialność za wynik wyborów ponoszą – jak to określił – „zachodni globaliści” działający w sferze polityki, bezpieczeństwa i gospodarki.AfD zdecydowanie wygrała wybory w Saksonii-Anhalcie, zdobywając 43,8 proc. głosów. Ugrupowanie opowiada się m.in. za ograniczeniem imigracji oraz odbudową relacji z Moskwą.Partia nie uzyskała samodzielnej większości w landtagu, ale zamierza podjąć próbę utworzenia rządu poprzez pozyskanie pojedynczych deputowanych innych ugrupowań. Jeśli taki scenariusz się powiedzie, AfD po raz pierwszy w historii będzie mogła sprawować władzę na szczeblu kraju związkowego.Czytaj także: Merkel komentuje zwycięstwo AfD. „Serce mi krwawi”