Termin nie jest przypadkowy. Przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi w Szwecji ujawniła się armia tysięcy trolli internetowych. Konta prowadzone w kilku krajach Afryki próbują zniekształcić debatę publiczną. Wcześniej władze ostrzegały przed próbami ingerencji Rosji. W niedzielę Szwedzi wybiorą swoich przedstawicieli do jednoizbowego parlamentu Riksdagu, a także rad regionów i gmin. Głosowanie przedterminowe trwa już od 26 sierpnia.Z sondażu przedwyborczego ośrodka Indikator dla Szwedzkiego Radia wynika, że niewielką przewagę, 3,2 pkt proc., ma lewicowa opozycja (Partia Robotnicza-Socjaldemokraci, Partia Ochrony Środowiska-Zieloni, Partia Lewicy oraz Partia Centrum). Po drugiej stronie barykady o głosy walczy rządząca koalicja centroprawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej, Chrześcijańskich Demokratów i Liberałów, wspierana przez skrajnie prawicowych Szwedzkich Demokratów.Kampania botów w Szwecji. „Sieć dokupiona od azjatyckiej firmy”Agencja Obrony Psychologicznej (MPF) ostrzegła przed próbami ingerencji Rosji w wybory do parlamentu. Na początku września ujawniono zidentyfikowanie i zlikwidowanie sieci botów Holiday, wykorzystywanych do operacji wpływu informacyjnego przeciwko Szwecji.Łącznie zamknięta już grupa obejmowała 1,2 tys. kont na platformie X, które wygenerowały 50 tys. wpisów, komentarzy i udostępnień w latach 2025-2026. MPF oszacowała, że sieć ta została kupiona przez podmiot państwowy od firmy z Azji Wschodniej. Jej celem była polaryzacja społeczeństwa, publikowała filmiki powiązane z Rosją.– Celem Holiday była polaryzacja (…). Boty wchodziły w interakcje ze zwykłymi, autentycznymi użytkownikami platformy X – zaznaczyła Karin Loennheden z MPF. – Musimy zachować czujność, zwłaszcza że nowością przed tegorocznymi wyborami jest wykorzystywanie narzędzi AI. Z naszych badań wynika, że połowa Szwedów obawia się zewnętrznej ingerencji w wybory – podkreślił szef MPF Magnus Hort.Trolle w sieci jak najemnicy Publiczny nadawca SVT poinformował w sobotę o innym tropie. We współpracy Trollrensics i Alliance4europe ujawniono, że tysiące kont z krajów afrykańskich, takich jak Nigeria, Benin, Wybrzeże Kości Słoniowej czy Ghana, masowo obserwują wybranych szwedzkich użytkowników. Skupiają się przede wszystkim na tych o poglądach prawicowych.Konta trolli wykorzystują kradzione zdjęcia i zmyślone nazwy, które w wielu przypadkach brzmią jak szwedzkie. Sieć może działać również na innych platformach społecznościowych, choćby Facebooku.Robert van der Noordaa z Trollrensics, który od 12 lat zajmuje się analizą tego typu sieci, uważa, że działalność trolli w Afryce jest najprawdopodobniej finansowana z pieniędzy rosyjskich. – Można ich postrzegać jako najemników, którzy zgromadzili ogromną armię kont – przekonywał.Czytaj także: Putin straszy Europę. „To oznacza wojnę z Rosją”